ROCKETS.e-nba.pl ... Polski serwis drużyny Houston Rockets.

» Warriors pokazują nam jak grają wielkie zespoły
10.02.2016 - 16:28 - dodał: Łukasz Trymczuk (Trymas)
Mimo prowadzenia, mimo, że w pewnym momencie to my byliśmy bliżej wygranej, to GSW pokazali nam jak grają mistrzowie, zniszczyli nasze nadzieje na zwycięstwo w 4 kwarcie ustalając wynik spotkania na 123:110. Pomimo porażki, dobre zawody rozegrał James Harden, reszta mogła postarać się bardziej.

W tym meczu nie byliśmy wyraźnie gorsi, skuteczność rzutowa Rakiet to 42.5% z gry i 39.4% za trzy natomiast dla Warriors te wskaźniki wynosiły odpowiednio 36.8% oraz 35.3%. Statystyki zatem mówią nam o wyrównanym meczu i taki właśnie był przez 3 ćwiartki. Drużyny walczył łeb w łeb, był nawet moment w 3 kwarcie, gdzie Rockets prowadzili. Niestety w ostatnich 12 minutach gry, Warriors pokazali nam co to znaczy gra na poziomie mistrzów NBA. Zostaliśmy rozbici 30:17 w tej kwarcie i nie daliśmy rady powstrzymać ataku gospodarzy. Naszym katem w tej części meczu był Harrison Barnes, który zdobył 17 ze swoich 19 punktów właśnie w 4 kwarcie. Do tego rzucał na świetnej skuteczności, Rockets byli wyraźnie zszokowani, jak wiele ten zawodnik może zmienić. Stephen Curry poprowadził gospodarzy do wygranej rzucając 35 punktów, a do tego 9 asyst i 5 zbiórek. Wspomniany wcześniej Barnes dołożył 19, a Thompson i Bogut po 13. W naszej ekipie liderował Harden - 37 punktów, 5 asyst i 5 zbiórek. 19 punktów dodał Ariza, który po raz kolejny rzucał na dobrej skuteczności (7-13), w tym także zza łuku (4-7). Na tym jednak koniec naszej dobrej gry bo znów zabrakło czegoś więcej od reszty, Lawson przez ponad 15 minut nie zdobył ani jednego punktu, Beverley przez pół godziny rzucił 7 oczek.

Generalnie pojawia się wrażenie, że szczególnie wyjściowa piątka gra bo gra, nie widać jakiegoś takiego polotu i woli walki jak w playoffs 2015, nie czepiam się tutaj stricte playoffs bo przecież świetnych spotkań w naszym wykonaniu w całym minionym sezonie było więcej niż w tym. Były to mecze gdzie zespół napędzany przez liderów, był wspierany ławką, a całość przekładała się na mega zaangażowanie w grę, które kibice po prostu widzieli, drużyna zostawiała 110% na parkiecie. Teraz tego nie ma, raz wygramy, a raz nie, balansujemy na granicy awansu do playoffs (aktualnie 8 miejsce), częściej mamy średnie mecze niż takie, które można wspominać przynajmniej kilka dni. Trener moim zdaniem nie radzi sobie do końca tak jak powinien, z Hardena uszła para, jaką miał w tamtym sezonie, miał coś udowodnić Curry'emu i całej lidze, a wychodzi z tego dupa. Moim zdaniem chyba nie obejdzie się bez transferów, coś musi się zmienić, trener raczej też w offseason. Narazie jesteśmy ligowym średniakiem, a mieliśmy być jednym z faworytów do tytułu. Jeżeli nasza gra będzie tak wyglądała do końca sezonu, to albo nie awansujemy do playoffs, albo awansujemy i polegniemy w 1 rundzie. To może być taki sezon, który się zdarza, taki średni sezon, aby go przetrwać, a potem będzie lepiej. Taki gorszy dzień trwający 6 miesięcy.



Autor: I Love This Game @ 10.02.2016 - 20:51
Mecz dobry zwlaszcza 3 kwarty.Nawet ta pierwsza bo na Currego ktory tak rzuca nie ma bata!!!Czekalem kiedy spitola jakas kwarte i sie doczekalem Broda wybudzony ze snu w pierwszzej kwarcie Swietny mecz Arizy...Howard za takie pieniadza powinien dominiwac a gra jak cienias...Dalbym Harrella do pierwszej piatki..Swoje napewno wrzuci i zbierze.Moze by gral lepiej w obronie.Lepiej pewnie rzuca wolne.Capela jak nie dostanie pod kosz od Hardena to nic sam nie zrobi...D-Mo w tamtym roku trzymal zespol w aataku.Bogut 6 blokow 3 przechwyty 13 punktor jakis Spaights rzuca 15 punktow...W tamtym sezonie przegralismy 26 razy a teraz juz 27..Duzo lepiej to wygladalo 3 lata temu z Asikiem Linem i Pattersonem!!!!!!!!!

Name: Remember me
E-mail: (optional)
Smile:smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 
Captcha
CAPTCHA, click to refresh
Powered by CuteNews

» Warriors pokazują nam jak grają wielkie zespoły
10.02.2016 - 16:28 - dodał: Łukasz Trymczuk (Trymas)
Mimo prowadzenia, mimo, że w pewnym momencie to my byliśmy bliżej wygranej, to GSW pokazali nam jak grają mistrzowie, zniszczyli nasze nadzieje na zwycięstwo w 4 kwarcie ustalając wynik spotkania na 123:110. Pomimo porażki, dobre zawody rozegrał James Harden, reszta mogła postarać się bardziej.

W tym meczu nie byliśmy wyraźnie gorsi, skuteczność rzutowa Rakiet to 42.5% z gry i 39.4% za trzy natomiast dla Warriors te wskaźniki wynosiły odpowiednio 36.8% oraz 35.3%. Statystyki zatem mówią nam o wyrównanym meczu i taki właśnie był przez 3 ćwiartki. Drużyny walczył łeb w łeb, był nawet moment w 3 kwarcie, gdzie Rockets prowadzili. Niestety w ostatnich 12 minutach gry, Warriors pokazali nam co to znaczy gra na poziomie mistrzów NBA. Zostaliśmy rozbici 30:17 w tej kwarcie i nie daliśmy rady powstrzymać ataku gospodarzy. Naszym katem w tej części meczu był Harrison Barnes, który zdobył 17 ze swoich 19 punktów właśnie w 4 kwarcie. Do tego rzucał na świetnej skuteczności, Rockets byli wyraźnie zszokowani, jak wiele ten zawodnik może zmienić. Stephen Curry poprowadził gospodarzy do wygranej rzucając 35 punktów, a do tego 9 asyst i 5 zbiórek. Wspomniany wcześniej Barnes dołożył 19, a Thompson i Bogut po 13. W naszej ekipie liderował Harden - 37 punktów, 5 asyst i 5 zbiórek. 19 punktów dodał Ariza, który po raz kolejny rzucał na dobrej skuteczności (7-13), w tym także zza łuku (4-7). Na tym jednak koniec naszej dobrej gry bo znów zabrakło czegoś więcej od reszty, Lawson przez ponad 15 minut nie zdobył ani jednego punktu, Beverley przez pół godziny rzucił 7 oczek.

Generalnie pojawia się wrażenie, że szczególnie wyjściowa piątka gra bo gra, nie widać jakiegoś takiego polotu i woli walki jak w playoffs 2015, nie czepiam się tutaj stricte playoffs bo przecież świetnych spotkań w naszym wykonaniu w całym minionym sezonie było więcej niż w tym. Były to mecze gdzie zespół napędzany przez liderów, był wspierany ławką, a całość przekładała się na mega zaangażowanie w grę, które kibice po prostu widzieli, drużyna zostawiała 110% na parkiecie. Teraz tego nie ma, raz wygramy, a raz nie, balansujemy na granicy awansu do playoffs (aktualnie 8 miejsce), częściej mamy średnie mecze niż takie, które można wspominać przynajmniej kilka dni. Trener moim zdaniem nie radzi sobie do końca tak jak powinien, z Hardena uszła para, jaką miał w tamtym sezonie, miał coś udowodnić Curry'emu i całej lidze, a wychodzi z tego dupa. Moim zdaniem chyba nie obejdzie się bez transferów, coś musi się zmienić, trener raczej też w offseason. Narazie jesteśmy ligowym średniakiem, a mieliśmy być jednym z faworytów do tytułu. Jeżeli nasza gra będzie tak wyglądała do końca sezonu, to albo nie awansujemy do playoffs, albo awansujemy i polegniemy w 1 rundzie. To może być taki sezon, który się zdarza, taki średni sezon, aby go przetrwać, a potem będzie lepiej. Taki gorszy dzień trwający 6 miesięcy.



Autor: I Love This Game @ 10.02.2016 - 20:51
Mecz dobry zwlaszcza 3 kwarty.Nawet ta pierwsza bo na Currego ktory tak rzuca nie ma bata!!!Czekalem kiedy spitola jakas kwarte i sie doczekalem Broda wybudzony ze snu w pierwszzej kwarcie Swietny mecz Arizy...Howard za takie pieniadza powinien dominiwac a gra jak cienias...Dalbym Harrella do pierwszej piatki..Swoje napewno wrzuci i zbierze.Moze by gral lepiej w obronie.Lepiej pewnie rzuca wolne.Capela jak nie dostanie pod kosz od Hardena to nic sam nie zrobi...D-Mo w tamtym roku trzymal zespol w aataku.Bogut 6 blokow 3 przechwyty 13 punktor jakis Spaights rzuca 15 punktow...W tamtym sezonie przegralismy 26 razy a teraz juz 27..Duzo lepiej to wygladalo 3 lata temu z Asikiem Linem i Pattersonem!!!!!!!!!

Name: Remember me
E-mail: (optional)
Smile:smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 
Captcha
CAPTCHA, click to refresh
Powered by CuteNews
Archiwum wiadomości


25.04.2017
vs
4-1
Houston 105
Oklahoma City 99

   :: Statystyki
01.05.2017 - 3:30
@San Antonio
03.05.2017 - 3:30
@San Antonio
05.05.2017 - 3:30
San Antonio
07.05.2017 - 3:00
San Antonio
09.05.2017
@San Antonio
Zespół
W
P
%
1.Golden State Warriors
67
15
81,7
2.San Antonio Spurs
61
21
74,4
3.Houston Rockets
55
27
67,1
4.Los Angeles Clippers
51
31
62,2
5.Utah Jazz
51
31
62,2
6.Oklahoma City Thunder
47
35
57,3
7.Memphis Grizzlies
43
39
52,4
8.Portland Trail Blazers
41
41
50,0
Denver Nuggets
40
42
48,8
New Orleans Pelicans
34
48
41,5
Dallas Mavericks
33
49
40,2
Sacramento Kings
32
50
39,0
Minnesota Timberwolves
31
51
37,8
Los Angeles Lakers
26
56
31,7
Phoenix Suns
24
58
29,3

Pkt.
Zb.
As.
Prz.
Bl.
FG%
3PT%
FT%
Min.
J.Harden
J.Harden
J.Harden
T.Ariza
C.Capela
M.Harrell
R.Anderson
L.Williams
J.Harden
29.1
8.1
11.2
1.8
1.2
65,2
40,3
87,0
36.4

Wymień się buttonem

Polski serwis Houston Rockets







NBA Nation
Online League








on line: 002



Copyright © 2002-2016 Marek Wierzbicki. Wszelkie prawa zastrzeżone.