ROCKETS.e-nba.pl ... Polski serwis drużyny Houston Rockets.

» Rockets - Thunder 103:105
17.11.2016 - 8:14 - dodał: Łukasz Trymczuk (Trymas)
Zbytni luz w 4 kwarcie spowodował, że oddaliśmy cenne prowadzenie i doprowadziliśmy do nerwówki pod koniec spotkania. Górą w tej sytuacji okazali się być gospodarze prowadzeni przez Westbrooka i Oladipo. W naszym wykonaniu spotkanie było przeciętne, Harden sporo poniżej oczekiwań, a i wsparcie kolegów też pozostawiało wiele do życzenia.

W tym spotkaniu przyczyną naszej porażki okazały się trójki, oraz ogólnie zbyt przeciętny występ poszczególnych zawodników. Trochę dziwny był ten mecz, praktycznie przez cały czas jego trwania wynik był remisowy lub zmieniał się na korzyść jednej z ekip. Nie wiedzieć czemu, zawzięliśmy się na rzucanie trójek, rzucaliśmy, rzucaliśmy, rzucaliśmy....40 razy, a wpadło tylko 14 prób. Sporo z tych pudeł można było przekuć jednak na akcje podkoszowe. Tym bardziej, że skoro trener widział, że te próby zza łuku nie znajdują drogi do siatki to mógł zmienić taktykę gry. Do tego dochodzi przeciętny występ Hardena - ledwie 13 punktów, tyle samo dodali Gordon i Capela, a liderem drużyny w liczbie punktów był wyjątkowo Ryan Anderson - 14 oczek (jemu jednego należy wybaczyć trójki bo trafił ich 4-9, reszta to był jeden wielki beton). Naprawdę skromna statystyka, gdzie Harden ostatnio wiemy jak gra i jakie statsy kręci. Dodatkowo mieliśmy więcej zbiórek, więcej przechwytów i mniej fauli od rywala, mimo to przegraliśmy ten mecz. Może w tym meczu naszą szansą była ławka? Ennis trafił trójkę i był 4-5 z gry, Brewer pierwszą trójkę od miesiąca i był 4-6 z gry, a Sam Dekker był 4-5 FG w meczy, inny podział minut by pomógł? Na koniec pytanie - po co Harden w kluczowych posiadaniach (w 3 i 4 kwarcie), które nas pogrzebały, kozłował piłkę prawie 24 sekundy by potem oddać niecelny rzut za 3? Tego po prostu nie jestem w stanie zrozumieć.

Oklahoma konsekwentnie realizowała w tym meczu swoją strategię - grę przez swoich liderów i wypracowywanie czystych pozycji rzutowych oraz agresywna penetracja strefy podkoszowej. Gdy tylko Thunder zobaczyli z jaką energią i efektywnością weszli w mecz Westbrook i Oladipo, Ci otrzymywali piłki najczęściej i byli zabójczy w przecinaniu siatki po stronie Rakiet. Efekt? Russ zdobył 30 punktów i 9 zbiórek, a Oladipo 29 punktów i 10 zbiórek. Dwójka razem zaaplikowała nam 59 punktów, czyli ponad połowę wszystkich punktów OKC. Thunder po prostu widzieli, że Rockets hurtowo pudłują za trzy, a że będą rzucać trójki dalej to każdy był w stanie zobaczyć. W takiej sytuacji OKC nie potrzebowali żadnego planu awaryjnego, robili swoje i w ten sposób wygrali kluczowe posiadania w 3 i 4 kwarcie, które okazały się zgubne dla Rockets. I co bardzo ważne - Thunder rzucali z czystych pozycji bo takie sobie wypracowywali, a koledzy świetnie wspierali liderujące duo. Cegłodrom to nie jest znak firmowy naszych rywali, a nam być może zdarzy się jeszcze w tym sezonie - Rockets jak wiemy są ekipą która podejmuje najwięcej prób za 3 w całej lidze. Spotkanie na pewno do przemyślenia, być może podziała otrzeźwiająco na trenera i graczy.





Autor: I Love This Game @ 17.11.2016 - 12:19
i dobrze ze przegrali.moze wyciagna wnioski z tej koncowki...prowadza 3punktami na 5min do konca i znowu dlugie granie jakby byla ostatnia minuta.nie przygotowane pozycje i pudla pudla pudla i za3 i za 3...Houston bylo lepszym zespolem.trzeba bylo grac swoje ostatnie minuty...przypomnial mi sie zeszly sezon...

Name: Remember me
E-mail: (optional)
Smile:smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 
Captcha
CAPTCHA, click to refresh
Powered by CuteNews

» Rockets - Thunder 103:105
17.11.2016 - 8:14 - dodał: Łukasz Trymczuk (Trymas)
Zbytni luz w 4 kwarcie spowodował, że oddaliśmy cenne prowadzenie i doprowadziliśmy do nerwówki pod koniec spotkania. Górą w tej sytuacji okazali się być gospodarze prowadzeni przez Westbrooka i Oladipo. W naszym wykonaniu spotkanie było przeciętne, Harden sporo poniżej oczekiwań, a i wsparcie kolegów też pozostawiało wiele do życzenia.

W tym spotkaniu przyczyną naszej porażki okazały się trójki, oraz ogólnie zbyt przeciętny występ poszczególnych zawodników. Trochę dziwny był ten mecz, praktycznie przez cały czas jego trwania wynik był remisowy lub zmieniał się na korzyść jednej z ekip. Nie wiedzieć czemu, zawzięliśmy się na rzucanie trójek, rzucaliśmy, rzucaliśmy, rzucaliśmy....40 razy, a wpadło tylko 14 prób. Sporo z tych pudeł można było przekuć jednak na akcje podkoszowe. Tym bardziej, że skoro trener widział, że te próby zza łuku nie znajdują drogi do siatki to mógł zmienić taktykę gry. Do tego dochodzi przeciętny występ Hardena - ledwie 13 punktów, tyle samo dodali Gordon i Capela, a liderem drużyny w liczbie punktów był wyjątkowo Ryan Anderson - 14 oczek (jemu jednego należy wybaczyć trójki bo trafił ich 4-9, reszta to był jeden wielki beton). Naprawdę skromna statystyka, gdzie Harden ostatnio wiemy jak gra i jakie statsy kręci. Dodatkowo mieliśmy więcej zbiórek, więcej przechwytów i mniej fauli od rywala, mimo to przegraliśmy ten mecz. Może w tym meczu naszą szansą była ławka? Ennis trafił trójkę i był 4-5 z gry, Brewer pierwszą trójkę od miesiąca i był 4-6 z gry, a Sam Dekker był 4-5 FG w meczy, inny podział minut by pomógł? Na koniec pytanie - po co Harden w kluczowych posiadaniach (w 3 i 4 kwarcie), które nas pogrzebały, kozłował piłkę prawie 24 sekundy by potem oddać niecelny rzut za 3? Tego po prostu nie jestem w stanie zrozumieć.

Oklahoma konsekwentnie realizowała w tym meczu swoją strategię - grę przez swoich liderów i wypracowywanie czystych pozycji rzutowych oraz agresywna penetracja strefy podkoszowej. Gdy tylko Thunder zobaczyli z jaką energią i efektywnością weszli w mecz Westbrook i Oladipo, Ci otrzymywali piłki najczęściej i byli zabójczy w przecinaniu siatki po stronie Rakiet. Efekt? Russ zdobył 30 punktów i 9 zbiórek, a Oladipo 29 punktów i 10 zbiórek. Dwójka razem zaaplikowała nam 59 punktów, czyli ponad połowę wszystkich punktów OKC. Thunder po prostu widzieli, że Rockets hurtowo pudłują za trzy, a że będą rzucać trójki dalej to każdy był w stanie zobaczyć. W takiej sytuacji OKC nie potrzebowali żadnego planu awaryjnego, robili swoje i w ten sposób wygrali kluczowe posiadania w 3 i 4 kwarcie, które okazały się zgubne dla Rockets. I co bardzo ważne - Thunder rzucali z czystych pozycji bo takie sobie wypracowywali, a koledzy świetnie wspierali liderujące duo. Cegłodrom to nie jest znak firmowy naszych rywali, a nam być może zdarzy się jeszcze w tym sezonie - Rockets jak wiemy są ekipą która podejmuje najwięcej prób za 3 w całej lidze. Spotkanie na pewno do przemyślenia, być może podziała otrzeźwiająco na trenera i graczy.





Autor: I Love This Game @ 17.11.2016 - 12:19
i dobrze ze przegrali.moze wyciagna wnioski z tej koncowki...prowadza 3punktami na 5min do konca i znowu dlugie granie jakby byla ostatnia minuta.nie przygotowane pozycje i pudla pudla pudla i za3 i za 3...Houston bylo lepszym zespolem.trzeba bylo grac swoje ostatnie minuty...przypomnial mi sie zeszly sezon...

Name: Remember me
E-mail: (optional)
Smile:smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 
Captcha
CAPTCHA, click to refresh
Powered by CuteNews
Archiwum wiadomości


1.03.2017
vs
L.A.Clippers 103
Houston 122

   :: Statystyki
04.03.2017 - 3:00
Memphis
06.03.2017 - 2:30
@San Antonio
08.03.2017 - 2:00
Utah
10.03.2017 - 2:00
@Chicago
12.03.2017 - 3:00
Cleveland
Zespół
W
P
%
1.Golden State Warriors
50
10
83,3
2.San Antonio Spurs
45
13
77,6
3.Houston Rockets
42
19
68,9
4.Utah Jazz
37
23
61,7
5.Los Angeles Clippers
36
23
61,0
6.Memphis Grizzlies
36
25
59,0
7.Oklahoma City Thunder
35
25
58,3
8.Denver Nuggets
27
33
45,0
Sacramento Kings
25
35
41,7
Portland Trail Blazers
24
35
40,7
Dallas Mavericks
24
35
40,7
Minnesota Timberwolves
24
36
40,0
New Orleans Pelicans
23
37
38,3
Los Angeles Lakers
19
42
31,1
Phoenix Suns
18
42
30,0

Pkt.
Zb.
As.
Prz.
Bl.
FG%
3PT%
FT%
Min.
J.Harden
J.Harden
J.Harden
T.Ariza
C.Capela
M.Harrell
R.Anderson
R.Anderson
J.Harden
28.5
8.4
11.8
2.1
1.6
66,5
41,1
89,0
36.6

Wymień się buttonem

Polski serwis Houston Rockets







NBA Nation
Online League








on line: 002



Copyright © 2002-2016 Marek Wierzbicki. Wszelkie prawa zastrzeżone.