ROCKETS.e-nba.pl ... Polski serwis drużyny Houston Rockets.

» Seria rozpoczęta, pierwszy mecz dla Warriors
20.05.2015 - 10:26 - dodał: Łukasz Trymczuk (Trymas)
Golden State Warriors pokonali nas w pierwszym meczu finałów konferencji zachodniej 110:106. Mimo przegranej, możemy z optymizmem patrzeć w przyszłość, ponieważ ten mecz w naszym wykonaniu był naprawdę dobry, zabrakło jedynie wykończenia w kilku aspektach.

Rockets zaczęli to spotkanie naprawdę dobrze, 7 punktów przewagi w pierwszej kwarcie i już 16 w drugiej. Zapowiadało się nieźle. Jednak to finał konferencji i rywal nie jest tuta z przypadku. Warriors zabrali się do odrabiania strat jeszcze w drugiej ćwiartce i kluczowym czynnikiem w tym procesie było przestawienie przez ich trenera systemu gry na small lineup basketball. Draymond Green znalazł się na pozycji numer pięć a nasi zawodnicy wyraźnie się przez te zmiany pogubili i zaczęli pudłować. 25-6 run i Golden State schodzili na przerwę prowadząc nieznacznie. Po przerwie do roboty poważnie wziął się James Harden, to była jego połowa meczu. Brodacz zdobył 21 ze swoich 28 punktów w drugiej odsłonie, trzymając nas przy życiu do końca. Wszystko sprowadziło się do ostatnich sekund spotkania. Przy stanie 108:103 dla Warriors i 20 sekundach do końca, Trevor Ariza trafił kapitalną trójkę, dająca nam nadzieję na zwycięstwo. Niestety przy stanie 108:103 i piłce dla Warriors, jedyną rozsądną taktyką było faulowanie zawodników przeciwnika, aby wysłać ich na linię rzutów osobistych. Pech chciał, że pierwszy piłkę w rękach miał Steph Curry i to jego Rockets sfaulowali. Curry trafił oba osobiste i oddalił swoją drużynę na kolejne 2 oczka. Rakiety próbowały rzucić trójkę ale James Harden nie trafił. Było blisko ale nie udało się.

James Harden prawie zaliczył triple-double z 28 punktami, 11 zbiórkami i 9 asystami. Świetne 20 oczek dołożył Ariza (4-5 zza łuku), a 17 Josh Smith. Howard po kolizji ze Smithem opuścił boisko z urazem kolana, ale prawdopodobnie zagra jutro w meczu numer 2. Warriors zostali poprowadzeni przez Curry'ego, zdobywcę 34 punktów. Mimo przegranej, zagraliśmy solidny mecz, wielu spodziewało się blowoutu, a nawiązaliśmy walkę jak równy z równym. Pokazaliśmy, że mamy sporo potencjału i możemy nieźle namieszać w tej serii. James Harden był liderem, jakiego potrzebujemy, Ariza robił swoje, Smith także. Szkoda trochę Howarda i jego absencji z powodu kolana, może gdyby grał pełne spotkanie, dołożyłby parę istotnych punktów do licznika. Jedyne co można było poprawić i przez co chyba przegraliśmy to brak odpowiedniej rekacji na small ball Warriors, a także nieco opieszała obrona. Ale mamy nadzieję, że trener i zawodnicy przeanalizują to spotkanie i tych błędów nie będzie w czwartek w nocy. Jesteśmy 0:1 ale naprawdę możemy wygrać mecz numer 2 i wyrównać stan rywalizacji. Większa koncentracja, przygotowany plan w razie zmiany big/small lineup, mocniejsza obrona i walka na deskach, i powinno być dobrze. Naprawdę nie było źle, jest to dobra wyjściowa do czwartkowego spotkania, mecz numer 2 na pewno będzie bardzo emocjonujący, nie tracimy wiary i cały czas jesteśmy z naszymi zawodnikami! Będzie 1:1!



Autor: Wojt @ 20.05.2015 - 10:45
Świetny mecz w wykonaniu obu drużyn. Wydaje mi się, że będzie się jeszcze działo w tej serii. Może powiem jakąś herezję, ale wg mnie Rakiety mają więcej talentu, co pokazali w pierwszej części meczu. Zabrkło tylko dyscypliny w obronie i odpowiedzi taktycznej na small ball GSW, ale to lekcja do odrobienia dla McHala na następny mecz. Curry nie będzie rzucał w każdym meczu na skuteczności 60%, Thompson został świetnie wyłączony przez Arizę, o Bogucie nawet nie wspominam. Reszta na swoim poziomie.Harden w końcu zagrał świetny mecz, zabrakło jednej asysty do TD (szkoda tych dwóch akcji z Joshem, kontra, gdzie Smith był faulowany i ta strata pod koszem). Powtarzam się, ale GSW przyciśnięci w obronie strasznie się gubią jak to miało miejsce w pierwszej kwarcie i pod koniec meczu. Cały czas czepiałem się Jonesa, ale gościu ma szklane jaja w PO. Już drugi rok to pokazuje. Wahania przy rzutach, nie trafione layupy spod kosza. Może McHale powinien poświęcić go i spuścić ze smyczy przeciwko Greenowi, bo ten przestawia naszych jak chce a łatwo go sprowokować. W każdym razie w PO jest lata świetlne za Smithem(17 pkt 6 zb 7 ast 3 bl).

Autor: Wojt @ 20.05.2015 - 10:46
Ten mecz był do wygrania, zabrakło tylko jakieś 5 min. więcej solidnej obrony, ale nie jest źle Z niecierpliwością czekam na czwartek, może być niespodzianka. A Kevin jak się wyśpi, zajrzy tu, jak zwykł to zawsze robić w PO i weźmie pod uwagę wszystkie sugestie, bo gdyby nie nasze bezcenne rady, już dawno łowiłby marliny na Atlantyku

Autor: olko @ 20.05.2015 - 10:47
McHale musi znaleźć odpowiedź na small ball Golden. Z Patem na boisku ten mecz byłby Nasz. Curry ma za dużo luzu ale ja już nigdy nie zwątpię w tych chłopaków:) Go Go Go!

Autor: Anonymous @ 20.05.2015 - 11:07
Oglądałem skrót, trochę poczytałem i chyba nie było najgorzej? wszędzie podkreślają, że postawiliśmy GSW trudne warunki:)

Autor: I Love This Game @ 20.05.2015 - 11:16
Niezly mecz Houston!!! Jak dla mnie zabraklo akcji podkoszowych kiedy to Howard byla na parkiecie a Bogut siedzial z 3 faulami nic nie gralismy srodkiem:/Taka przewaga w pomalowanym a tu nic...Ariza z Hardenem rozegrali znakomite zawody...W sumie GS nic takiego nie pokazalo poza dobra skutecznoscia Currego..Gdyby Thompson jeszcze lepiej zagral bylo by pozamiatane wczesniej..Szkoda bo to bylo do wygrania....

Autor: beny_benas @ 20.05.2015 - 11:21
Kurde ... co z Howardem, wie ktoś?

Harden miałby triple double gdyby Smith na koniec złapał piłkę pod koszem.

Na Currego nie ma bata. Terry dobrze bronił, ale ten kolo co tu dużo mówić niestety wymiata.

Jutro w nocy ich pobijemy - wiem to :)

a HARDEN był WIELKI w IV kwarcie

Autor: kaczi @ 20.05.2015 - 11:44
Houston postawiło bardzo ciężkie warunki GS, ale czegoś zabrakło, ja mam cały czas niedosyt Oczywiście nie zwątpiłem w chłopaków bo Jak się patrzyło na mecz to Curry i spółka nie są tacy straszni. W 2 kwarcie jak byśmy nie roztrwonili tej przewagi (+16) grając lepiej w obronie możliwe że by nas nie dogonili. Curry wszystko co trafiał to z wolnej pozycji, a Harden musiał się cały czas uwalniać bo był podwajany, rzucał nam punkty(przede wszystkim 4kwarta) z trudnych pozycji. Ariza też na plus, co miał trafić to trafił. Reszta ekipy grała falowo, były dobre momenty, niestety też złe. Mam nadzieje że Howard wróci bo bez niego to panowie leżymy. Pasowało by się pomodlić o jego zdrowie. Martwiliśmy się o Hardena, ale pokazał że ma jaja i że jest naszym liderem. Musi brać ciężar gry na siebie i koledzy muszą trafiać po jego podaniach bo z tym to bywa różnie. Smith i Jones słabo zagrali :( Josh był jakiś nie swój dzisiaj, zle wszedł w mecz i potem się nie odnalazł(oczywiście jest rozgrzeszony za ostatnie dwa mecze z Clips), Jones tragedia niema co komentować, może w następnym meczu się obudzi. Howard wraca i stać nas na wygraną u nich w hali!!!

Autor: Punktbg @ 20.05.2015 - 11:58
Mecz bardzo dobry choć przegrany . Moim zdaniem zabrakło koncentracji .... Więcej spokoju i koncentracji i mamy finał

Autor: tomekk @ 20.05.2015 - 13:29
Jakby Howard zagrał na poziomie meczów z L.A. wygralibyśmy. Szkoda, mam nadzieje, że kontuzja nie jest groźna.
Szkoda straconej przewagi w drugiej kwarcie, Houston grało jak z nut przez 17 min, potem przestój. Niestety, nie udało się już dogonić.

Bardzo słabo Jones, Capela powinien być zmiennikiem Josha.

Autor: Mirwir @ 20.05.2015 - 15:13
Small lineup vs nasz big robi nam gigantyczne problemy. Pamiętam w RS był taki mecz w którym też wygrywaliśmy, ale na gsw przeszło na small lineup i nas dogoniło i pokonało.
Jeśli chodzi o Currego za zauważyłem, że do ~28 minut na parkiecie miał prawie bezbłędny rzut, później zaczął się mylić (wydaje mi się, że to kwestia zmęczenia).
Brak gwizdków w 2Q strasznie wybił naszych z rytmu i się pogubili podczas tego run-u.
Trzeba zagrać w następnym meczu lepiej na deskach.
Currego wydaje mi się, że nie da się zatrzymać swoje rzuci, grunt by reszta była cold.

Autor: kaczi @ 20.05.2015 - 15:18
Jak ktoś będzie wiedział co z Howardem niech pisze. Oby grał dalej....

Autor: kaczi @ 20.05.2015 - 15:31
Howard raczej zagra !!!! podobno tylko stłuczone kolano. Tak mówił Mchale: "Prawda jest taka, że nie mamy alternatywy na jego pozycji. Jest nam niezbędny, by myśleć o sukcesie" Trudno się z nim nie zgodzić. Będzie 1-1

Autor: Mike @ 20.05.2015 - 17:11
Szkoda, ale walka do samego końca, pamiętajmy, że gra się do 4 zwycięstw. Szkoda DH12, Harden w końcu na poziomi i Ariza wymiata. Dziwne jest jedno, w sezonie zasadniczym w kilku meczach tez graliśmy niskim składem, dziwne, ze McHale nie obniżył składu. Jones Masakra nie wiem co się dzieję z tym chłopakiem, w serii z LAC z ławki grał na poziomie, dziś coś w nim klapło. Myślę ,że jeśli utrzymamy poziom i uraz Howarda nie będzie dokuczliwy będzie 1-1. Go Go Go Rockets.

Autor: prawyprosty @ 21.05.2015 - 8:20
Howard raczej nie zagra bo to zwichnięcie a nuie siniak kolana , w morde jeża zawsze pod górke .

Autor: voor @ 21.05.2015 - 9:49
Cholernie szkoda tego meczu, bo w kilku kluczowych momentach odpuściliśmy obronę, McHale mógł lepiej reagować. Mimo to przy odrobinie szczęścia w końcówce można było to wygrać, gdyby nie Howard i kilka mocno z dupy gwizdków dla GSW w pewnym momencie meczu (3 kwarta?), to kto wie. Pozostaje mieć nadzieję, że DH szybko wróci, bo nie ma co się czarować, bez niego nasze szanse spadają do zera.

Autor: kaczi @ 21.05.2015 - 12:29
Kurwa mać, cały czas pod górkę !!! Dopiero co człowiek ochłonął po tej minimalnej porażce to jeszcze możliwe że nam przyjdzie grać bez Howarda :( Już nie wiem co o tym myśleć. Czy trener Mchale wymyśli jakieś rozwiązanie, oby tak, proszę żeby coś wymyślił. Na zwycięstwo mamy chyba 1%, ale może przez te wszystkie przeciwności losu w meczu nam dopisze więcej szczęścia. Taktyka + szczęście i oby się udało. 1-1 na razie to tylko marzenie, ale wierze że się uda. Jedziemy z nimi !!!!

Autor: Anonymous @ 21.05.2015 - 12:59
W końcu temu, który ma pod górkę, musi los pomóc:) damy radę, wygramy dziś w nocy!

Autor: Anonymous @ 21.05.2015 - 13:48
też się martwię Howardem. Nawet jeśli to nie jest groźny uraz to w jakimś stopniu będzie go ograniczał, a on jest nam potrzebny w pełni sił, tak jak biegał w ostatnich meczach z Clippers.

Autor: Wojt @ 21.05.2015 - 15:06
Swoją drogą ciekawe jaka piątka wyjdzie bez Howarda? Smith, Jones, czy Smith, Capella/Dorsey (O my goodness)

Autor: Anonymous @ 21.05.2015 - 19:49
Musi być dobrze:) chyba trzeba zaraz iść spać, żeby wstać o 3:)

Autor: kaczi @ 21.05.2015 - 20:47
Wiadomo czy Howard na 100% nie zagra? Trymas wiesz coś? ty tam masz pewnie informacje z pierwszej ręki?! Ja właśnie nie wiem czy iść spać, czy dam rade przeczekać, ale cztery browarki sobie zakupiłem i trzeba kibicować. Mimo że ręka złamana to taki ważny mecz na sucho nie będę oglądał! I co, trzeba wierzyć. Jak nasze Rakiety wierzą to ja kurde też. Musimy im wyrwać to zwycięstwo. no!

Autor: Anonymous @ 21.05.2015 - 21:32
kaczi: właśnie dzwonił do mnie Howard i mówił, że jest wysoce prawdopodobne, że zagra dziś w meczu:)

Autor: Anonymous @ 21.05.2015 - 21:33
Lecę spać, do zobaczenia Panowie koło 3:)

Autor: kaczi @ 21.05.2015 - 22:03
hahhahahah a boli go noga, mówił coś??? do zobaczenia za 5 godzinek.

Name: Remember me
E-mail: (optional)
Smile:smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 
Captcha
CAPTCHA, click to refresh
Powered by CuteNews

» Seria rozpoczęta, pierwszy mecz dla Warriors
20.05.2015 - 10:26 - dodał: Łukasz Trymczuk (Trymas)
Golden State Warriors pokonali nas w pierwszym meczu finałów konferencji zachodniej 110:106. Mimo przegranej, możemy z optymizmem patrzeć w przyszłość, ponieważ ten mecz w naszym wykonaniu był naprawdę dobry, zabrakło jedynie wykończenia w kilku aspektach.

Rockets zaczęli to spotkanie naprawdę dobrze, 7 punktów przewagi w pierwszej kwarcie i już 16 w drugiej. Zapowiadało się nieźle. Jednak to finał konferencji i rywal nie jest tuta z przypadku. Warriors zabrali się do odrabiania strat jeszcze w drugiej ćwiartce i kluczowym czynnikiem w tym procesie było przestawienie przez ich trenera systemu gry na small lineup basketball. Draymond Green znalazł się na pozycji numer pięć a nasi zawodnicy wyraźnie się przez te zmiany pogubili i zaczęli pudłować. 25-6 run i Golden State schodzili na przerwę prowadząc nieznacznie. Po przerwie do roboty poważnie wziął się James Harden, to była jego połowa meczu. Brodacz zdobył 21 ze swoich 28 punktów w drugiej odsłonie, trzymając nas przy życiu do końca. Wszystko sprowadziło się do ostatnich sekund spotkania. Przy stanie 108:103 dla Warriors i 20 sekundach do końca, Trevor Ariza trafił kapitalną trójkę, dająca nam nadzieję na zwycięstwo. Niestety przy stanie 108:103 i piłce dla Warriors, jedyną rozsądną taktyką było faulowanie zawodników przeciwnika, aby wysłać ich na linię rzutów osobistych. Pech chciał, że pierwszy piłkę w rękach miał Steph Curry i to jego Rockets sfaulowali. Curry trafił oba osobiste i oddalił swoją drużynę na kolejne 2 oczka. Rakiety próbowały rzucić trójkę ale James Harden nie trafił. Było blisko ale nie udało się.

James Harden prawie zaliczył triple-double z 28 punktami, 11 zbiórkami i 9 asystami. Świetne 20 oczek dołożył Ariza (4-5 zza łuku), a 17 Josh Smith. Howard po kolizji ze Smithem opuścił boisko z urazem kolana, ale prawdopodobnie zagra jutro w meczu numer 2. Warriors zostali poprowadzeni przez Curry'ego, zdobywcę 34 punktów. Mimo przegranej, zagraliśmy solidny mecz, wielu spodziewało się blowoutu, a nawiązaliśmy walkę jak równy z równym. Pokazaliśmy, że mamy sporo potencjału i możemy nieźle namieszać w tej serii. James Harden był liderem, jakiego potrzebujemy, Ariza robił swoje, Smith także. Szkoda trochę Howarda i jego absencji z powodu kolana, może gdyby grał pełne spotkanie, dołożyłby parę istotnych punktów do licznika. Jedyne co można było poprawić i przez co chyba przegraliśmy to brak odpowiedniej rekacji na small ball Warriors, a także nieco opieszała obrona. Ale mamy nadzieję, że trener i zawodnicy przeanalizują to spotkanie i tych błędów nie będzie w czwartek w nocy. Jesteśmy 0:1 ale naprawdę możemy wygrać mecz numer 2 i wyrównać stan rywalizacji. Większa koncentracja, przygotowany plan w razie zmiany big/small lineup, mocniejsza obrona i walka na deskach, i powinno być dobrze. Naprawdę nie było źle, jest to dobra wyjściowa do czwartkowego spotkania, mecz numer 2 na pewno będzie bardzo emocjonujący, nie tracimy wiary i cały czas jesteśmy z naszymi zawodnikami! Będzie 1:1!



Autor: Wojt @ 20.05.2015 - 10:45
Świetny mecz w wykonaniu obu drużyn. Wydaje mi się, że będzie się jeszcze działo w tej serii. Może powiem jakąś herezję, ale wg mnie Rakiety mają więcej talentu, co pokazali w pierwszej części meczu. Zabrkło tylko dyscypliny w obronie i odpowiedzi taktycznej na small ball GSW, ale to lekcja do odrobienia dla McHala na następny mecz. Curry nie będzie rzucał w każdym meczu na skuteczności 60%, Thompson został świetnie wyłączony przez Arizę, o Bogucie nawet nie wspominam. Reszta na swoim poziomie.Harden w końcu zagrał świetny mecz, zabrakło jednej asysty do TD (szkoda tych dwóch akcji z Joshem, kontra, gdzie Smith był faulowany i ta strata pod koszem). Powtarzam się, ale GSW przyciśnięci w obronie strasznie się gubią jak to miało miejsce w pierwszej kwarcie i pod koniec meczu. Cały czas czepiałem się Jonesa, ale gościu ma szklane jaja w PO. Już drugi rok to pokazuje. Wahania przy rzutach, nie trafione layupy spod kosza. Może McHale powinien poświęcić go i spuścić ze smyczy przeciwko Greenowi, bo ten przestawia naszych jak chce a łatwo go sprowokować. W każdym razie w PO jest lata świetlne za Smithem(17 pkt 6 zb 7 ast 3 bl).

Autor: Wojt @ 20.05.2015 - 10:46
Ten mecz był do wygrania, zabrakło tylko jakieś 5 min. więcej solidnej obrony, ale nie jest źle Z niecierpliwością czekam na czwartek, może być niespodzianka. A Kevin jak się wyśpi, zajrzy tu, jak zwykł to zawsze robić w PO i weźmie pod uwagę wszystkie sugestie, bo gdyby nie nasze bezcenne rady, już dawno łowiłby marliny na Atlantyku

Autor: olko @ 20.05.2015 - 10:47
McHale musi znaleźć odpowiedź na small ball Golden. Z Patem na boisku ten mecz byłby Nasz. Curry ma za dużo luzu ale ja już nigdy nie zwątpię w tych chłopaków:) Go Go Go!

Autor: Anonymous @ 20.05.2015 - 11:07
Oglądałem skrót, trochę poczytałem i chyba nie było najgorzej? wszędzie podkreślają, że postawiliśmy GSW trudne warunki:)

Autor: I Love This Game @ 20.05.2015 - 11:16
Niezly mecz Houston!!! Jak dla mnie zabraklo akcji podkoszowych kiedy to Howard byla na parkiecie a Bogut siedzial z 3 faulami nic nie gralismy srodkiem:/Taka przewaga w pomalowanym a tu nic...Ariza z Hardenem rozegrali znakomite zawody...W sumie GS nic takiego nie pokazalo poza dobra skutecznoscia Currego..Gdyby Thompson jeszcze lepiej zagral bylo by pozamiatane wczesniej..Szkoda bo to bylo do wygrania....

Autor: beny_benas @ 20.05.2015 - 11:21
Kurde ... co z Howardem, wie ktoś?

Harden miałby triple double gdyby Smith na koniec złapał piłkę pod koszem.

Na Currego nie ma bata. Terry dobrze bronił, ale ten kolo co tu dużo mówić niestety wymiata.

Jutro w nocy ich pobijemy - wiem to :)

a HARDEN był WIELKI w IV kwarcie

Autor: kaczi @ 20.05.2015 - 11:44
Houston postawiło bardzo ciężkie warunki GS, ale czegoś zabrakło, ja mam cały czas niedosyt Oczywiście nie zwątpiłem w chłopaków bo Jak się patrzyło na mecz to Curry i spółka nie są tacy straszni. W 2 kwarcie jak byśmy nie roztrwonili tej przewagi (+16) grając lepiej w obronie możliwe że by nas nie dogonili. Curry wszystko co trafiał to z wolnej pozycji, a Harden musiał się cały czas uwalniać bo był podwajany, rzucał nam punkty(przede wszystkim 4kwarta) z trudnych pozycji. Ariza też na plus, co miał trafić to trafił. Reszta ekipy grała falowo, były dobre momenty, niestety też złe. Mam nadzieje że Howard wróci bo bez niego to panowie leżymy. Pasowało by się pomodlić o jego zdrowie. Martwiliśmy się o Hardena, ale pokazał że ma jaja i że jest naszym liderem. Musi brać ciężar gry na siebie i koledzy muszą trafiać po jego podaniach bo z tym to bywa różnie. Smith i Jones słabo zagrali :( Josh był jakiś nie swój dzisiaj, zle wszedł w mecz i potem się nie odnalazł(oczywiście jest rozgrzeszony za ostatnie dwa mecze z Clips), Jones tragedia niema co komentować, może w następnym meczu się obudzi. Howard wraca i stać nas na wygraną u nich w hali!!!

Autor: Punktbg @ 20.05.2015 - 11:58
Mecz bardzo dobry choć przegrany . Moim zdaniem zabrakło koncentracji .... Więcej spokoju i koncentracji i mamy finał

Autor: tomekk @ 20.05.2015 - 13:29
Jakby Howard zagrał na poziomie meczów z L.A. wygralibyśmy. Szkoda, mam nadzieje, że kontuzja nie jest groźna.
Szkoda straconej przewagi w drugiej kwarcie, Houston grało jak z nut przez 17 min, potem przestój. Niestety, nie udało się już dogonić.

Bardzo słabo Jones, Capela powinien być zmiennikiem Josha.

Autor: Mirwir @ 20.05.2015 - 15:13
Small lineup vs nasz big robi nam gigantyczne problemy. Pamiętam w RS był taki mecz w którym też wygrywaliśmy, ale na gsw przeszło na small lineup i nas dogoniło i pokonało.
Jeśli chodzi o Currego za zauważyłem, że do ~28 minut na parkiecie miał prawie bezbłędny rzut, później zaczął się mylić (wydaje mi się, że to kwestia zmęczenia).
Brak gwizdków w 2Q strasznie wybił naszych z rytmu i się pogubili podczas tego run-u.
Trzeba zagrać w następnym meczu lepiej na deskach.
Currego wydaje mi się, że nie da się zatrzymać swoje rzuci, grunt by reszta była cold.

Autor: kaczi @ 20.05.2015 - 15:18
Jak ktoś będzie wiedział co z Howardem niech pisze. Oby grał dalej....

Autor: kaczi @ 20.05.2015 - 15:31
Howard raczej zagra !!!! podobno tylko stłuczone kolano. Tak mówił Mchale: "Prawda jest taka, że nie mamy alternatywy na jego pozycji. Jest nam niezbędny, by myśleć o sukcesie" Trudno się z nim nie zgodzić. Będzie 1-1

Autor: Mike @ 20.05.2015 - 17:11
Szkoda, ale walka do samego końca, pamiętajmy, że gra się do 4 zwycięstw. Szkoda DH12, Harden w końcu na poziomi i Ariza wymiata. Dziwne jest jedno, w sezonie zasadniczym w kilku meczach tez graliśmy niskim składem, dziwne, ze McHale nie obniżył składu. Jones Masakra nie wiem co się dzieję z tym chłopakiem, w serii z LAC z ławki grał na poziomie, dziś coś w nim klapło. Myślę ,że jeśli utrzymamy poziom i uraz Howarda nie będzie dokuczliwy będzie 1-1. Go Go Go Rockets.

Autor: prawyprosty @ 21.05.2015 - 8:20
Howard raczej nie zagra bo to zwichnięcie a nuie siniak kolana , w morde jeża zawsze pod górke .

Autor: voor @ 21.05.2015 - 9:49
Cholernie szkoda tego meczu, bo w kilku kluczowych momentach odpuściliśmy obronę, McHale mógł lepiej reagować. Mimo to przy odrobinie szczęścia w końcówce można było to wygrać, gdyby nie Howard i kilka mocno z dupy gwizdków dla GSW w pewnym momencie meczu (3 kwarta?), to kto wie. Pozostaje mieć nadzieję, że DH szybko wróci, bo nie ma co się czarować, bez niego nasze szanse spadają do zera.

Autor: kaczi @ 21.05.2015 - 12:29
Kurwa mać, cały czas pod górkę !!! Dopiero co człowiek ochłonął po tej minimalnej porażce to jeszcze możliwe że nam przyjdzie grać bez Howarda :( Już nie wiem co o tym myśleć. Czy trener Mchale wymyśli jakieś rozwiązanie, oby tak, proszę żeby coś wymyślił. Na zwycięstwo mamy chyba 1%, ale może przez te wszystkie przeciwności losu w meczu nam dopisze więcej szczęścia. Taktyka + szczęście i oby się udało. 1-1 na razie to tylko marzenie, ale wierze że się uda. Jedziemy z nimi !!!!

Autor: Anonymous @ 21.05.2015 - 12:59
W końcu temu, który ma pod górkę, musi los pomóc:) damy radę, wygramy dziś w nocy!

Autor: Anonymous @ 21.05.2015 - 13:48
też się martwię Howardem. Nawet jeśli to nie jest groźny uraz to w jakimś stopniu będzie go ograniczał, a on jest nam potrzebny w pełni sił, tak jak biegał w ostatnich meczach z Clippers.

Autor: Wojt @ 21.05.2015 - 15:06
Swoją drogą ciekawe jaka piątka wyjdzie bez Howarda? Smith, Jones, czy Smith, Capella/Dorsey (O my goodness)

Autor: Anonymous @ 21.05.2015 - 19:49
Musi być dobrze:) chyba trzeba zaraz iść spać, żeby wstać o 3:)

Autor: kaczi @ 21.05.2015 - 20:47
Wiadomo czy Howard na 100% nie zagra? Trymas wiesz coś? ty tam masz pewnie informacje z pierwszej ręki?! Ja właśnie nie wiem czy iść spać, czy dam rade przeczekać, ale cztery browarki sobie zakupiłem i trzeba kibicować. Mimo że ręka złamana to taki ważny mecz na sucho nie będę oglądał! I co, trzeba wierzyć. Jak nasze Rakiety wierzą to ja kurde też. Musimy im wyrwać to zwycięstwo. no!

Autor: Anonymous @ 21.05.2015 - 21:32
kaczi: właśnie dzwonił do mnie Howard i mówił, że jest wysoce prawdopodobne, że zagra dziś w meczu:)

Autor: Anonymous @ 21.05.2015 - 21:33
Lecę spać, do zobaczenia Panowie koło 3:)

Autor: kaczi @ 21.05.2015 - 22:03
hahhahahah a boli go noga, mówił coś??? do zobaczenia za 5 godzinek.

Name: Remember me
E-mail: (optional)
Smile:smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 
Captcha
CAPTCHA, click to refresh
Powered by CuteNews
Archiwum wiadomości


25.04.2017
vs
4-1
Houston 105
Oklahoma City 99

   :: Statystyki
01.05.2017 - 3:30
@San Antonio
03.05.2017 - 3:30
@San Antonio
05.05.2017 - 3:30
San Antonio
07.05.2017 - 3:00
San Antonio
09.05.2017
@San Antonio
Zespół
W
P
%
1.Golden State Warriors
67
15
81,7
2.San Antonio Spurs
61
21
74,4
3.Houston Rockets
55
27
67,1
4.Los Angeles Clippers
51
31
62,2
5.Utah Jazz
51
31
62,2
6.Oklahoma City Thunder
47
35
57,3
7.Memphis Grizzlies
43
39
52,4
8.Portland Trail Blazers
41
41
50,0
Denver Nuggets
40
42
48,8
New Orleans Pelicans
34
48
41,5
Dallas Mavericks
33
49
40,2
Sacramento Kings
32
50
39,0
Minnesota Timberwolves
31
51
37,8
Los Angeles Lakers
26
56
31,7
Phoenix Suns
24
58
29,3

Pkt.
Zb.
As.
Prz.
Bl.
FG%
3PT%
FT%
Min.
J.Harden
J.Harden
J.Harden
T.Ariza
C.Capela
M.Harrell
R.Anderson
L.Williams
J.Harden
29.1
8.1
11.2
1.8
1.2
65,2
40,3
87,0
36.4

Wymień się buttonem

Polski serwis Houston Rockets







NBA Nation
Online League








on line: 001



Copyright © 2002-2016 Marek Wierzbicki. Wszelkie prawa zastrzeżone.