ROCKETS.e-nba.pl ... Polski serwis drużyny Houston Rockets.

» Rockets nie wykorzystują szansy na game-winnera i jednym punktem przegrywają mecz numer 2
22.05.2015 - 5:40 - dodał: Łukasz Trymczuk (Trymas)
James Harden pod ogromną presją i kryty przez dwóch graczy Warriors, pogubił się z piłką w ostatniej akcji meczu, a w tym czasie zabrzmiała końcowa syrena i przegraliśmy 98:99. Jednak mimo przegranej, postawa naszej drużyny nas zadowoliła i z optymizmem patrzymy na dwa kolejne starcia w Toyota Center.

Obie ekipy weszły w ten mecz nerwowo, co było widać od pierwszego gwizdka. W drugiej kwarcie Warriors mieli już 17 punktów prowadzenia, ale Rakiety po serii z Clippers udowodniły, że tak łatwo się nie poddają. Zaczęliśmy powoli odrabiać straty, głównie dzięki kapitalnej grze Jamesa Hardena, który złapał rytm. W taki sposób na przerwę schodziliśmy z wynikiem remisowym (55:55). Przez następne dwie kwarty oba zespoły szły łeb w łeb, Warriors popełniali straty, a my zamienialiśmy je na punkty, my słabiej broniliśmy, Golden State szukali wtedy łatwej drogi do obręczy. Na 3 minuty do końca meczu przegrywaliśmy 8 punktami, a Warriors prezentowali się w grze lepiej od nas. Byliśmy w trudnej sytuacji, a czas upływał. Ale Rakiety pokazały klasę, Harden rzucił trójkę, chwilę później wjechał pod kosza za 2 punkty. Przy stanie 99:96 dla GSW i niecałej minucie do końca, Curry wyprowadzał akcję swojej drużyny i został perfekcyjnie pokryty przez dwóch graczy Houston, w momencie gdy chciał podać piłkę do któregoś z kolegów, Corey Brewer zablokował to podanie, a Curry musiał szybko złapać zablokowaną piłkę i podać ją do przodu, aby uniknąć błędu 8 sekund. Niestety dla niego, a na szczęście dla nas, nie zmieścił się w tym czasie i Golden State taki błąd popełniło, co poskutkowało piłką dla nas i szansą, na zbliżenie się lub wyrównanie. W następnej akcji Harden wchodząc pod kosz, idealnie znalazł Howarda, podając mu w powietrzu, ponad graczami Warriors na alley-oopa. Po soczystym wsadzie było 99:98 i 33 sekundy do końca. W kolejnej akcji Golden State stało się to, czego chcieli wszyscy kibicie Rakiet - Harrison Barnes nie trafił ciężkiego technicznie layupa i po zbiórce, Rockets mieli piłkę i 9 sekund do końca. Szybko powędrowała ona w ręce Hardena, który pobiegł w stronę kosza przeciwnika. Podał do Howarda, ten oddał piłkę z powrotem Brodaczowi. Niestety, Curry i Thompson przewidzieli taki rozwój zdarzeń i świetnie pokryli naszego gracza, w rezultacie czego pogubił się on z piłką podczas próby dryblingu i wyswobodzenia się. W tym czasie upłynął czas i niestety z bólem przegraliśmy jednym punktem.

Mimo tej przegranej, uważam, że możemy być zadowoleni z gry naszego zespołu. Po pierwsze: w poprzednim meczu przegraliśmy czterema punktami, a w tym tylko jednym. Udowodniliśmy, że Warriors nie są takimi kozakami, że rozstawiają wszystkich po kątach. Na pewno stres ich złapał nie tylko w końcówce, ale też gdy odrobiliśmy szybko 17-punktową stratę.

Po drugie: Curry zdobył 33 punkty, ale Harden miał ich 38, do tego 10 zbiórek i 9 asyst czyli prawie triple-double. Harden cały czas dotrzymywał kroku liderowi Golden State, a w końcowym rozrachunku miał zdecydowanie lepszą linijkę statystyczną. Jeżeli utrzyma taką formę na kolejne dwa mecze u nas, powinniśmy być wtedy bardzo groźni.

Po trzecie: Trener Kevin McHale znaczeni lepiej reagował na wydarzenia na parkiecie. Nie powtórzyła się sytuacja, że przeciwnik zaskoczył nas czymś (small lineup w meczu nr 1) tak, że nie wiedzieliśmy co robić.

Po czwarte: Najnormalniej w świecie zagraliśmy porządny mecz, owszem można przyczepić się do słabej dyspozycji Smitha i Arizy, ale może po prostu mieli słaby dzień, Harden pokazał klasę lidera, Howard zaliczył double-double 19 punktów i 17 zbiórek grając z kontuzją kolana, byliśmy groźni i odrabialiśmy każdą stratę do przeciwnika. Drużynowo wypadliśmy naprawdę dobrze.

Nie ma co rozpamiętywać ostatniej akcji, możemy teraz gdybać, że Harden mógł inaczej, albo po co podawał Howardowi. Ale wiedzmy jedno, na pewno chciał jak najlepiej i ciała nie dał. Po prostu Curry i Thompson zrobili to co musieli - uniemożliwili mu rzut. Ponieważ widzę, że ta kwestia budzi wątpliwości, wyjaśniam - po zbiórce defensywnej na 9 sekund do końca, nie mogliśmy wziąć czasu, ponieważ szliśmy z kontrą, a dwóch graczy Warriors było z tyłu całej akcji. Najważniejsze dla Hardena jest to, żeby ta sytuacja go nie przytłoczyła i nie podłamała. Musi dać z siebie tyle samo w kolejnym spotkaniu. Z całą pewnością uważam, że po takiej grze dziś w nocy, jesteśmy w stanie wygrać dwa kolejne mecze u siebie. Jeżeli Hareden i Howard zagrają jak dziś, a Smith, Ariza i Brewer dadzą wsparcie takie, jakie zwykle dają, to Warriors są do pokonania. Kolejny argument za naszą możliwą wygraną to fakt, że w serii z Clippers potrafiliśmy wygrać 3 mecze pod rząd od stanu 1:3, dlaczego w takim razie nie mielibyśmy wygrać teraz dwóch z rzędu? w swoje hali? niesieni dopingiem kibiców? po takich dwóch naprawdę dobrych meczach na wyjeździe z najlepszą drużyną NBA? Nie wiem jak wy koledzy, ale ja naprawdę wierzę w Rockets i wiem, że są w stanie wyrównać na 2:2, a wtedy naprawdę wszystko będzie możliwe i może to być arcyciekawa seria. Rakiety dacie radę i za 2 dni o tej porze będę robił wpis o fantastycznym meczu, który dał nam wygraną!



Autor: kaczi @ 22.05.2015 - 5:59
Kurdeeeeeeeeeeee, ale boli!!! 3majmy kciuki za Rakiety bo mimo że jest 0-2 to GS są do ogrania! Jak zrobimy 2-2 możemy być Wielcy!!!!

Autor: olko @ 22.05.2015 - 8:40
Zrobimy to!

Autor: kaczi @ 22.05.2015 - 11:11
Patrząc na tą ostatnią akcję, widać wyraznie że zawodnicy GS wiedzieli że piłka trafi do Hardena, wiadomo było za mało czasu żeby dobrze pomyśleć i Brodacz mógł zostać bohaterem, ale zamało czasu było. Po podaniu od Howarda znalazł się w pułapce, od razu był pilnowany przez dwóch zawodników, nie było czasu na ponowne podanie a na rzut nie miał szans. Kurde sędziowie mogli chociaż raz dać nam coś i odgwizdać fauul(którego nie było oczywiście). Nikt do Hardena nie powinien mieć pretensji, boję się że mu to w głowie siedzi cały czas. Jak Harden dojdzie do siebie, to ich w następnym meczu rozjebiemy!!! i jeszcze jedno, w ataku potrzrebne jest wsparcie dla Brody i Howarda bo narazie to wygląda bardzo kiepsko :( w pierwszym meczu dobrze grał Ariza, ale teraz już słabiej. Smith: 5-17 z gry i 0-3 za 3pkt. to jest już delikatny dramat :( brakowało punktów Josha!!!! Jest nie zasłużone 2-0 dla GS, jak się RAKIETY pozbierają będzie 2-2 !!! Hardena super mecz !!!

Autor: kaczi @ 22.05.2015 - 11:18
i jeszcze nie polecam nikomu oglądania meczu na canal+ sport !!! dosyć że zamulają to jeszcze są za GS, komentator jak by miał okazję to pewnie by Curremu jaja wylizał. W 3 kwarcie włączyłem mecz z angielskim komentarzem i i od razu lepiej.

Autor: Wojt @ 22.05.2015 - 11:25
Emocje już opadły...Jestem spokojny o dwa następne mecze w Houston. Myślę, że GSW zrozumieli, że nie są takimi 100% faworytami za jakich ich wszyscy uważają i zaczynają trząść portkami. Dwa mecze u siebie na styku, nie tak to miało wyglądać... Rakiety zjedzą ich w Houston. Będzie 2:2. Oby tylko Harden utrzymał formę, ba będzie miał coś do udowodnienia.

Autor: BART @ 22.05.2015 - 11:32
Ja oglądałem mecz na C+ sport i nie odniosłem takiego wrażenia jak TY kaczi;))
przewrażliwiony Jesteś;P mecz rewelacja! Szkoda ostatniej akcji!!! ja się pytam gdzie był McHale?!?! Miał jeszcze jedną przerwę w zanadrzu! nie mógł po zbiórce zrobić timeout i ustawić ostatnią akcję?!?! Szkoda tego!!! W Houston będzie 2:2!!! Już nie mogę doczekać się do niedzieli:) Co do naszej ławki to nie grają źle, po prostu H&H grają rakietowo i to na ich tle cała reszta wygląda tak sobie;))

Autor: kaczi @ 22.05.2015 - 11:45
no zajebiście komentowali, niema co!!! Jak by to nie grały Rakiety w 100% bym usnął.Na miejscu canal+ Zatrudnił bym już pana Szpakowskigo, wesoło by było !!! hehehe. Z resztą każdy ma swoje zdanie. Też ławka nie gra zle, co ty gadasz??? Muszą zagrać lepiej, więcej! muszą się wspiąć na szczyt swoich umiejętności żeby wygrać z GS. To nie jest sezon zasadniczy i mecz z Sacramento, tylko gra o wielki finał!!! ale fakt, mecz zajebisty, lepszy od pierwszego.

Autor: Anonymous @ 22.05.2015 - 11:59
szkoda tej ostatniej akcji, ale to i tak niezłą nerwówkę zapewnili gospodarzom, którzy myśleli, że już na luzie wygrają.

Autor: Najstarszy Fan @ 22.05.2015 - 12:19
wielki finał nie z tym trenerem...

Autor: kaczi @ 22.05.2015 - 12:46
a po piąte: Wygramy !!!

Autor: tomekk @ 22.05.2015 - 14:43
Mam czarne myśli, GS wygra u nas jeden mecz i bedzie 4:1 w plecy.
Szkoda tego meczu. Niestety zemściła się na nas taktyka a w zasadzie jej brak.
Zauważyliście, że graliśmy bez rozgrywającego, Harden dostawał piłkę, trzymał ją do końca akcji i wjazd...
Tak się nie da wygrać meczu, gdzie ustawione akcje, gdzie zasłony, gdzie trener ?!

Zgadzam się z Najstarszym Fanem - nie z tym trenerem...

Na plus jest to, że dobrze graliśmy przeciwko małej piątce. Harden i Howard pierwsza klasa ! Nieźle też Jones (gra w kratkę).

Autor: coach @ 22.05.2015 - 14:58
co nie z tym trenerem? nie rozsmieszajcie mnie; mamy najlepszego trenera od lat...

Autor: Najstarszy Fan @ 22.05.2015 - 15:12
@coach
mamy fatalnego trenera, bez pomysłu na konkretną taktykę, bez pomysłu na rozgrywanie kluczowych akcji itd. taka piątka-siódemka zawodników jak gra w Houston z 2 gwiazdami wielkiego formatu z przewagą fizyczną i doświadczeniem powinna zdmuchwiać takie GS, przynajmniej w końcówkach już nie mówiąz o sezonie zasadniczym, gdzie przez brak pomysłu Mc Hala przegraliśmy wiele końcówek... a jakie to ten pan ma sukcesy trenerskie na koncie? jestem przekonany że co najwyżej trenowanie JH i DH

Autor: I Love This Game @ 22.05.2015 - 15:25
buuuuuu boli ta przegrana:/ I tak jest niezle w porownaniu z zasadniczym.... Jest szansa na pekniecie GS (0-2 ale jest szansa) ...Moglo by byc spokojnie 2-0 dla Houston..Brakuje takiej kropki nad i..Takiej niekoniecznie kwarty nr 4 w stylu z clipp ale jakas seria w koncowce i jednek z tych meczow bylby nasz.Hatden jest znakomity w seri z GS bliski Triple Double.Howard robi swoje TJ zaczol sweietnie wykorzystywac przewage po koszem..Wkurwil mnie dzis Smith ..ku...a niech on nie rozgrywa i odda pilke !!! Mysle ze kollejne spotkania w Toyota dla nas!!!a jesli nie to ....Lest Go ROCKETS

Autor: Mirwir @ 22.05.2015 - 16:25
fatalny trener byłby już na rybach, a McHale jest w grze.

Podobny poziom kontuzji w drużynie był w OKC, Miami, Indianie. Top trenerzy i od dawna na rybach.

Autor: Najstarszy Fan @ 22.05.2015 - 16:38
@Mirwir
polecam Ci się przysłuchać mowom jak bierze np. czas :)

Autor: coach @ 22.05.2015 - 19:35
prawda jest taka, że jak bierze czas to zaczynamy potem grać dobrze; zresztą jak się bierze czas to przeważnie nie dlatego, że coś olśniło trenera, tylko żeby przerwać dobrą passę przeciwnika;
większość sezonu graliśmy bez Howarda i zajęliśmy 2. miejsce na silnym zachodzie;
nie można winić trenera, że drużyna popełnia bezmyślne straty, ale w naszym kraju już się tak przyjęło
jesteśmy dalej w grze po ciężkiej przeprawie przez LAC, gdzie większość z tyutaj piszących spisywała rakiety na straty; to w dużej mierze zasługa trenera w bardzo dużej

Autor: Mirwir @ 22.05.2015 - 21:34
@Najstarszy Fan wiem co i jak mówi McHale i patrząc na efekty to działa. 2 miejsce na zachodzie z takimi kontuzjami, finał konferencji w którym z meczu na mecz gramy lepiej.
McHale ma swoje wady, ale nie jest tak złym coachem jak go widzisz.

Autor: Mario @ 22.05.2015 - 21:55
Jak dla mnie Harden to największa pała w NBA. Kiedyś Kobe wkurzał mnie swoją samolubną grą, ale Broda mu niewiele ustępuje... Sytuacje, w której jeden gracz ma piłkę przez 20 sekund akcji to jakieś nieporozumienie. Dla mnie to nie jest koszykówka.

Autor: kaczi @ 22.05.2015 - 23:48
Mario, co ty piszesz, w ogóle wiesz co piszesz? Sam jesteś pała !!! Kto ma przytrzymywać piłki? Mamy jakiegoś rozgrywającego z prawdziwego zdarzenia, nie! Nie wiem skąd się tacy ludzie biorą. Nie z takich opresji Rakiety wychodziły, można też było przypuszczać że będziemy przegrywać 0-2, ale qrde chodzi o to że mecze były do wygrania, a przynajmniej jeden. Czasu się nie cofnie, zabrakło nam szczęścia którego tak potrzebowaliśmy, narazie los nam nie sprzyja :( ale musi się to wszystko odwrócić, potrzebny jest nam taki mecz jak z Clips przy stanie 1-3 !!! A jeżeli chodzi o trenera to ja w niego nie wierzyłem, ale powoli się do niego przekonuję. On stworzył tą drużynę to niech ją prowadzi po swojemu. Jesteśmy w najlepszej czwórce !!! To już sukces. Ja chcę finału Nba, wy też, ale na razie faworytami nie jesteśmy. Dopiero pokazaliśmy że Cleveland czy Golden State nie będą miały z nami łatwo. Póki co jeszcze nie odpadliśmy i z taką grą nie będzie 4-0 czy 4-1 dla GS, po prostu nie będzie i koniec!

Autor: kao chen @ 23.05.2015 - 0:27
Wielkim fanem naszego trenera nigdy nie byłem, ale Rakiety w finale konferencji to niby czyja zasługa? LAC mieli według wielu świetnego trenera i pytam się gdzie oni są teraz? Pisanie, że Mchale jest FATALNYM trenerem uważam za bełkot na miarę Komora i Dudy ;-) NajstarszyFan pisanie, że jakiś zespół ma ZDMUCHNĄĆ GSW to już naprawdę czysta fantastyka. Proszę ludzi trochę obiektywizmu xD

Autor: kaczi @ 23.05.2015 - 1:48
Dla mnie to NBA nigdy nie było tak wyrównane jak teraz, można by spokojnie wymienić z 8 drużyn albo więcej które mogły by dojść do finału. Dlatego musimy się cieszyć że jesteśmy tu gdzie jesteśmy. A ta nasza zachodnia konferencja to dopiero siła!!! A Golden State od paru lat zwyżkowało formą a to co zrobili teraz w sezonie zasadniczym to jakaś masakra!! Ale teraz jest pla-off już decydująca faza i to co najlepsze to Rakiety dopiero pokażą !!! moje zdanie: NBA jest ciekawe i wyrównane jak nigdy a my jesteśmy w ścisłej czołówce!! po tylu latach mogę to powiedzieć, Jesteśmy jedni z najlepszych w NBA !!! pozdro

Autor: kaczi @ 23.05.2015 - 1:52
Myślałem że mecz Atlanta - Cleveland jest o 1:00, to żem się przeliczył. Czuję że Atlanta dziś wyrówna !!! A to co najlepsze jutro o 3:00

Autor: kaczi @ 23.05.2015 - 4:25
Lebron szaleje !!! Nie przepadam za nim, ale robi różnicę na boisku. Wydaje mi się jednak że słabszy poziom niż mecz GS - Houston.

Autor: kaczi @ 23.05.2015 - 4:44
Atlanta = tragedia !!! Nic nie przypomina drużyny z sezonu zasadniczego. Trójek to nie trafili około 20, słaby mecz

<< Older (1) Newest >>

Name: Remember me
E-mail: (optional)
Smile:smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 
Captcha
CAPTCHA, click to refresh
Powered by CuteNews

» Rockets nie wykorzystują szansy na game-winnera i jednym punktem przegrywają mecz numer 2
22.05.2015 - 5:40 - dodał: Łukasz Trymczuk (Trymas)
James Harden pod ogromną presją i kryty przez dwóch graczy Warriors, pogubił się z piłką w ostatniej akcji meczu, a w tym czasie zabrzmiała końcowa syrena i przegraliśmy 98:99. Jednak mimo przegranej, postawa naszej drużyny nas zadowoliła i z optymizmem patrzymy na dwa kolejne starcia w Toyota Center.

Obie ekipy weszły w ten mecz nerwowo, co było widać od pierwszego gwizdka. W drugiej kwarcie Warriors mieli już 17 punktów prowadzenia, ale Rakiety po serii z Clippers udowodniły, że tak łatwo się nie poddają. Zaczęliśmy powoli odrabiać straty, głównie dzięki kapitalnej grze Jamesa Hardena, który złapał rytm. W taki sposób na przerwę schodziliśmy z wynikiem remisowym (55:55). Przez następne dwie kwarty oba zespoły szły łeb w łeb, Warriors popełniali straty, a my zamienialiśmy je na punkty, my słabiej broniliśmy, Golden State szukali wtedy łatwej drogi do obręczy. Na 3 minuty do końca meczu przegrywaliśmy 8 punktami, a Warriors prezentowali się w grze lepiej od nas. Byliśmy w trudnej sytuacji, a czas upływał. Ale Rakiety pokazały klasę, Harden rzucił trójkę, chwilę później wjechał pod kosza za 2 punkty. Przy stanie 99:96 dla GSW i niecałej minucie do końca, Curry wyprowadzał akcję swojej drużyny i został perfekcyjnie pokryty przez dwóch graczy Houston, w momencie gdy chciał podać piłkę do któregoś z kolegów, Corey Brewer zablokował to podanie, a Curry musiał szybko złapać zablokowaną piłkę i podać ją do przodu, aby uniknąć błędu 8 sekund. Niestety dla niego, a na szczęście dla nas, nie zmieścił się w tym czasie i Golden State taki błąd popełniło, co poskutkowało piłką dla nas i szansą, na zbliżenie się lub wyrównanie. W następnej akcji Harden wchodząc pod kosz, idealnie znalazł Howarda, podając mu w powietrzu, ponad graczami Warriors na alley-oopa. Po soczystym wsadzie było 99:98 i 33 sekundy do końca. W kolejnej akcji Golden State stało się to, czego chcieli wszyscy kibicie Rakiet - Harrison Barnes nie trafił ciężkiego technicznie layupa i po zbiórce, Rockets mieli piłkę i 9 sekund do końca. Szybko powędrowała ona w ręce Hardena, który pobiegł w stronę kosza przeciwnika. Podał do Howarda, ten oddał piłkę z powrotem Brodaczowi. Niestety, Curry i Thompson przewidzieli taki rozwój zdarzeń i świetnie pokryli naszego gracza, w rezultacie czego pogubił się on z piłką podczas próby dryblingu i wyswobodzenia się. W tym czasie upłynął czas i niestety z bólem przegraliśmy jednym punktem.

Mimo tej przegranej, uważam, że możemy być zadowoleni z gry naszego zespołu. Po pierwsze: w poprzednim meczu przegraliśmy czterema punktami, a w tym tylko jednym. Udowodniliśmy, że Warriors nie są takimi kozakami, że rozstawiają wszystkich po kątach. Na pewno stres ich złapał nie tylko w końcówce, ale też gdy odrobiliśmy szybko 17-punktową stratę.

Po drugie: Curry zdobył 33 punkty, ale Harden miał ich 38, do tego 10 zbiórek i 9 asyst czyli prawie triple-double. Harden cały czas dotrzymywał kroku liderowi Golden State, a w końcowym rozrachunku miał zdecydowanie lepszą linijkę statystyczną. Jeżeli utrzyma taką formę na kolejne dwa mecze u nas, powinniśmy być wtedy bardzo groźni.

Po trzecie: Trener Kevin McHale znaczeni lepiej reagował na wydarzenia na parkiecie. Nie powtórzyła się sytuacja, że przeciwnik zaskoczył nas czymś (small lineup w meczu nr 1) tak, że nie wiedzieliśmy co robić.

Po czwarte: Najnormalniej w świecie zagraliśmy porządny mecz, owszem można przyczepić się do słabej dyspozycji Smitha i Arizy, ale może po prostu mieli słaby dzień, Harden pokazał klasę lidera, Howard zaliczył double-double 19 punktów i 17 zbiórek grając z kontuzją kolana, byliśmy groźni i odrabialiśmy każdą stratę do przeciwnika. Drużynowo wypadliśmy naprawdę dobrze.

Nie ma co rozpamiętywać ostatniej akcji, możemy teraz gdybać, że Harden mógł inaczej, albo po co podawał Howardowi. Ale wiedzmy jedno, na pewno chciał jak najlepiej i ciała nie dał. Po prostu Curry i Thompson zrobili to co musieli - uniemożliwili mu rzut. Ponieważ widzę, że ta kwestia budzi wątpliwości, wyjaśniam - po zbiórce defensywnej na 9 sekund do końca, nie mogliśmy wziąć czasu, ponieważ szliśmy z kontrą, a dwóch graczy Warriors było z tyłu całej akcji. Najważniejsze dla Hardena jest to, żeby ta sytuacja go nie przytłoczyła i nie podłamała. Musi dać z siebie tyle samo w kolejnym spotkaniu. Z całą pewnością uważam, że po takiej grze dziś w nocy, jesteśmy w stanie wygrać dwa kolejne mecze u siebie. Jeżeli Hareden i Howard zagrają jak dziś, a Smith, Ariza i Brewer dadzą wsparcie takie, jakie zwykle dają, to Warriors są do pokonania. Kolejny argument za naszą możliwą wygraną to fakt, że w serii z Clippers potrafiliśmy wygrać 3 mecze pod rząd od stanu 1:3, dlaczego w takim razie nie mielibyśmy wygrać teraz dwóch z rzędu? w swoje hali? niesieni dopingiem kibiców? po takich dwóch naprawdę dobrych meczach na wyjeździe z najlepszą drużyną NBA? Nie wiem jak wy koledzy, ale ja naprawdę wierzę w Rockets i wiem, że są w stanie wyrównać na 2:2, a wtedy naprawdę wszystko będzie możliwe i może to być arcyciekawa seria. Rakiety dacie radę i za 2 dni o tej porze będę robił wpis o fantastycznym meczu, który dał nam wygraną!



Autor: kaczi @ 22.05.2015 - 5:59
Kurdeeeeeeeeeeee, ale boli!!! 3majmy kciuki za Rakiety bo mimo że jest 0-2 to GS są do ogrania! Jak zrobimy 2-2 możemy być Wielcy!!!!

Autor: olko @ 22.05.2015 - 8:40
Zrobimy to!

Autor: kaczi @ 22.05.2015 - 11:11
Patrząc na tą ostatnią akcję, widać wyraznie że zawodnicy GS wiedzieli że piłka trafi do Hardena, wiadomo było za mało czasu żeby dobrze pomyśleć i Brodacz mógł zostać bohaterem, ale zamało czasu było. Po podaniu od Howarda znalazł się w pułapce, od razu był pilnowany przez dwóch zawodników, nie było czasu na ponowne podanie a na rzut nie miał szans. Kurde sędziowie mogli chociaż raz dać nam coś i odgwizdać fauul(którego nie było oczywiście). Nikt do Hardena nie powinien mieć pretensji, boję się że mu to w głowie siedzi cały czas. Jak Harden dojdzie do siebie, to ich w następnym meczu rozjebiemy!!! i jeszcze jedno, w ataku potrzrebne jest wsparcie dla Brody i Howarda bo narazie to wygląda bardzo kiepsko :( w pierwszym meczu dobrze grał Ariza, ale teraz już słabiej. Smith: 5-17 z gry i 0-3 za 3pkt. to jest już delikatny dramat :( brakowało punktów Josha!!!! Jest nie zasłużone 2-0 dla GS, jak się RAKIETY pozbierają będzie 2-2 !!! Hardena super mecz !!!

Autor: kaczi @ 22.05.2015 - 11:18
i jeszcze nie polecam nikomu oglądania meczu na canal+ sport !!! dosyć że zamulają to jeszcze są za GS, komentator jak by miał okazję to pewnie by Curremu jaja wylizał. W 3 kwarcie włączyłem mecz z angielskim komentarzem i i od razu lepiej.

Autor: Wojt @ 22.05.2015 - 11:25
Emocje już opadły...Jestem spokojny o dwa następne mecze w Houston. Myślę, że GSW zrozumieli, że nie są takimi 100% faworytami za jakich ich wszyscy uważają i zaczynają trząść portkami. Dwa mecze u siebie na styku, nie tak to miało wyglądać... Rakiety zjedzą ich w Houston. Będzie 2:2. Oby tylko Harden utrzymał formę, ba będzie miał coś do udowodnienia.

Autor: BART @ 22.05.2015 - 11:32
Ja oglądałem mecz na C+ sport i nie odniosłem takiego wrażenia jak TY kaczi;))
przewrażliwiony Jesteś;P mecz rewelacja! Szkoda ostatniej akcji!!! ja się pytam gdzie był McHale?!?! Miał jeszcze jedną przerwę w zanadrzu! nie mógł po zbiórce zrobić timeout i ustawić ostatnią akcję?!?! Szkoda tego!!! W Houston będzie 2:2!!! Już nie mogę doczekać się do niedzieli:) Co do naszej ławki to nie grają źle, po prostu H&H grają rakietowo i to na ich tle cała reszta wygląda tak sobie;))

Autor: kaczi @ 22.05.2015 - 11:45
no zajebiście komentowali, niema co!!! Jak by to nie grały Rakiety w 100% bym usnął.Na miejscu canal+ Zatrudnił bym już pana Szpakowskigo, wesoło by było !!! hehehe. Z resztą każdy ma swoje zdanie. Też ławka nie gra zle, co ty gadasz??? Muszą zagrać lepiej, więcej! muszą się wspiąć na szczyt swoich umiejętności żeby wygrać z GS. To nie jest sezon zasadniczy i mecz z Sacramento, tylko gra o wielki finał!!! ale fakt, mecz zajebisty, lepszy od pierwszego.

Autor: Anonymous @ 22.05.2015 - 11:59
szkoda tej ostatniej akcji, ale to i tak niezłą nerwówkę zapewnili gospodarzom, którzy myśleli, że już na luzie wygrają.

Autor: Najstarszy Fan @ 22.05.2015 - 12:19
wielki finał nie z tym trenerem...

Autor: kaczi @ 22.05.2015 - 12:46
a po piąte: Wygramy !!!

Autor: tomekk @ 22.05.2015 - 14:43
Mam czarne myśli, GS wygra u nas jeden mecz i bedzie 4:1 w plecy.
Szkoda tego meczu. Niestety zemściła się na nas taktyka a w zasadzie jej brak.
Zauważyliście, że graliśmy bez rozgrywającego, Harden dostawał piłkę, trzymał ją do końca akcji i wjazd...
Tak się nie da wygrać meczu, gdzie ustawione akcje, gdzie zasłony, gdzie trener ?!

Zgadzam się z Najstarszym Fanem - nie z tym trenerem...

Na plus jest to, że dobrze graliśmy przeciwko małej piątce. Harden i Howard pierwsza klasa ! Nieźle też Jones (gra w kratkę).

Autor: coach @ 22.05.2015 - 14:58
co nie z tym trenerem? nie rozsmieszajcie mnie; mamy najlepszego trenera od lat...

Autor: Najstarszy Fan @ 22.05.2015 - 15:12
@coach
mamy fatalnego trenera, bez pomysłu na konkretną taktykę, bez pomysłu na rozgrywanie kluczowych akcji itd. taka piątka-siódemka zawodników jak gra w Houston z 2 gwiazdami wielkiego formatu z przewagą fizyczną i doświadczeniem powinna zdmuchwiać takie GS, przynajmniej w końcówkach już nie mówiąz o sezonie zasadniczym, gdzie przez brak pomysłu Mc Hala przegraliśmy wiele końcówek... a jakie to ten pan ma sukcesy trenerskie na koncie? jestem przekonany że co najwyżej trenowanie JH i DH

Autor: I Love This Game @ 22.05.2015 - 15:25
buuuuuu boli ta przegrana:/ I tak jest niezle w porownaniu z zasadniczym.... Jest szansa na pekniecie GS (0-2 ale jest szansa) ...Moglo by byc spokojnie 2-0 dla Houston..Brakuje takiej kropki nad i..Takiej niekoniecznie kwarty nr 4 w stylu z clipp ale jakas seria w koncowce i jednek z tych meczow bylby nasz.Hatden jest znakomity w seri z GS bliski Triple Double.Howard robi swoje TJ zaczol sweietnie wykorzystywac przewage po koszem..Wkurwil mnie dzis Smith ..ku...a niech on nie rozgrywa i odda pilke !!! Mysle ze kollejne spotkania w Toyota dla nas!!!a jesli nie to ....Lest Go ROCKETS

Autor: Mirwir @ 22.05.2015 - 16:25
fatalny trener byłby już na rybach, a McHale jest w grze.

Podobny poziom kontuzji w drużynie był w OKC, Miami, Indianie. Top trenerzy i od dawna na rybach.

Autor: Najstarszy Fan @ 22.05.2015 - 16:38
@Mirwir
polecam Ci się przysłuchać mowom jak bierze np. czas :)

Autor: coach @ 22.05.2015 - 19:35
prawda jest taka, że jak bierze czas to zaczynamy potem grać dobrze; zresztą jak się bierze czas to przeważnie nie dlatego, że coś olśniło trenera, tylko żeby przerwać dobrą passę przeciwnika;
większość sezonu graliśmy bez Howarda i zajęliśmy 2. miejsce na silnym zachodzie;
nie można winić trenera, że drużyna popełnia bezmyślne straty, ale w naszym kraju już się tak przyjęło
jesteśmy dalej w grze po ciężkiej przeprawie przez LAC, gdzie większość z tyutaj piszących spisywała rakiety na straty; to w dużej mierze zasługa trenera w bardzo dużej

Autor: Mirwir @ 22.05.2015 - 21:34
@Najstarszy Fan wiem co i jak mówi McHale i patrząc na efekty to działa. 2 miejsce na zachodzie z takimi kontuzjami, finał konferencji w którym z meczu na mecz gramy lepiej.
McHale ma swoje wady, ale nie jest tak złym coachem jak go widzisz.

Autor: Mario @ 22.05.2015 - 21:55
Jak dla mnie Harden to największa pała w NBA. Kiedyś Kobe wkurzał mnie swoją samolubną grą, ale Broda mu niewiele ustępuje... Sytuacje, w której jeden gracz ma piłkę przez 20 sekund akcji to jakieś nieporozumienie. Dla mnie to nie jest koszykówka.

Autor: kaczi @ 22.05.2015 - 23:48
Mario, co ty piszesz, w ogóle wiesz co piszesz? Sam jesteś pała !!! Kto ma przytrzymywać piłki? Mamy jakiegoś rozgrywającego z prawdziwego zdarzenia, nie! Nie wiem skąd się tacy ludzie biorą. Nie z takich opresji Rakiety wychodziły, można też było przypuszczać że będziemy przegrywać 0-2, ale qrde chodzi o to że mecze były do wygrania, a przynajmniej jeden. Czasu się nie cofnie, zabrakło nam szczęścia którego tak potrzebowaliśmy, narazie los nam nie sprzyja :( ale musi się to wszystko odwrócić, potrzebny jest nam taki mecz jak z Clips przy stanie 1-3 !!! A jeżeli chodzi o trenera to ja w niego nie wierzyłem, ale powoli się do niego przekonuję. On stworzył tą drużynę to niech ją prowadzi po swojemu. Jesteśmy w najlepszej czwórce !!! To już sukces. Ja chcę finału Nba, wy też, ale na razie faworytami nie jesteśmy. Dopiero pokazaliśmy że Cleveland czy Golden State nie będą miały z nami łatwo. Póki co jeszcze nie odpadliśmy i z taką grą nie będzie 4-0 czy 4-1 dla GS, po prostu nie będzie i koniec!

Autor: kao chen @ 23.05.2015 - 0:27
Wielkim fanem naszego trenera nigdy nie byłem, ale Rakiety w finale konferencji to niby czyja zasługa? LAC mieli według wielu świetnego trenera i pytam się gdzie oni są teraz? Pisanie, że Mchale jest FATALNYM trenerem uważam za bełkot na miarę Komora i Dudy ;-) NajstarszyFan pisanie, że jakiś zespół ma ZDMUCHNĄĆ GSW to już naprawdę czysta fantastyka. Proszę ludzi trochę obiektywizmu xD

Autor: kaczi @ 23.05.2015 - 1:48
Dla mnie to NBA nigdy nie było tak wyrównane jak teraz, można by spokojnie wymienić z 8 drużyn albo więcej które mogły by dojść do finału. Dlatego musimy się cieszyć że jesteśmy tu gdzie jesteśmy. A ta nasza zachodnia konferencja to dopiero siła!!! A Golden State od paru lat zwyżkowało formą a to co zrobili teraz w sezonie zasadniczym to jakaś masakra!! Ale teraz jest pla-off już decydująca faza i to co najlepsze to Rakiety dopiero pokażą !!! moje zdanie: NBA jest ciekawe i wyrównane jak nigdy a my jesteśmy w ścisłej czołówce!! po tylu latach mogę to powiedzieć, Jesteśmy jedni z najlepszych w NBA !!! pozdro

Autor: kaczi @ 23.05.2015 - 1:52
Myślałem że mecz Atlanta - Cleveland jest o 1:00, to żem się przeliczył. Czuję że Atlanta dziś wyrówna !!! A to co najlepsze jutro o 3:00

Autor: kaczi @ 23.05.2015 - 4:25
Lebron szaleje !!! Nie przepadam za nim, ale robi różnicę na boisku. Wydaje mi się jednak że słabszy poziom niż mecz GS - Houston.

Autor: kaczi @ 23.05.2015 - 4:44
Atlanta = tragedia !!! Nic nie przypomina drużyny z sezonu zasadniczego. Trójek to nie trafili około 20, słaby mecz

<< Older (1) Newest >>

Name: Remember me
E-mail: (optional)
Smile:smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 
Captcha
CAPTCHA, click to refresh
Powered by CuteNews
Archiwum wiadomości


25.04.2017
vs
4-1
Houston 105
Oklahoma City 99

   :: Statystyki
01.05.2017 - 3:30
@San Antonio
03.05.2017 - 3:30
@San Antonio
05.05.2017 - 3:30
San Antonio
07.05.2017 - 3:00
San Antonio
09.05.2017
@San Antonio
Zespół
W
P
%
1.Golden State Warriors
67
15
81,7
2.San Antonio Spurs
61
21
74,4
3.Houston Rockets
55
27
67,1
4.Los Angeles Clippers
51
31
62,2
5.Utah Jazz
51
31
62,2
6.Oklahoma City Thunder
47
35
57,3
7.Memphis Grizzlies
43
39
52,4
8.Portland Trail Blazers
41
41
50,0
Denver Nuggets
40
42
48,8
New Orleans Pelicans
34
48
41,5
Dallas Mavericks
33
49
40,2
Sacramento Kings
32
50
39,0
Minnesota Timberwolves
31
51
37,8
Los Angeles Lakers
26
56
31,7
Phoenix Suns
24
58
29,3

Pkt.
Zb.
As.
Prz.
Bl.
FG%
3PT%
FT%
Min.
J.Harden
J.Harden
J.Harden
T.Ariza
C.Capela
M.Harrell
R.Anderson
L.Williams
J.Harden
29.1
8.1
11.2
1.8
1.2
65,2
40,3
87,0
36.4

Wymień się buttonem

Polski serwis Houston Rockets







NBA Nation
Online League








on line: 002



Copyright © 2002-2016 Marek Wierzbicki. Wszelkie prawa zastrzeżone.