ROCKETS.e-nba.pl ... Polski serwis drużyny Houston Rockets.

» Rakiety niespodziewanie wygrywają z Raptors
07.03.2016 - 6:37 - dodał: Łukasz Trymczuk (Trymas)
Houston Rockets sprawili w nocy niespodziankę i pokonali na wyjeździe Toronto Raptors 113-107, kończąc tym samym serię 12 zwycięstw gospodarzy w Air Canada Centre. To bardzo ważne zwycięstwo Rakiet i być może początek szansy na playoffy.

Hejterzy najpewniej powiedzą, że wygraliśmy bo Raptors zagrali kiepsko, bo Lowry rzucił 17, a DeRozan19, kiedy zazwyczaj jeden z nich zdobywa w meczu sumę tych dwóch liczb. Ale to nie jest wytłumaczenie. Raptors po prostu zmarnowali swoją szansę, grali u siebie, mieli publiczność i swoją halę, mieli 12 zwycięstw z rzędu u siebie. Skoro im nie szło to grzechem było tego nie wykorzystać. Na szczęście Houston dostrzegli szansę (a pojawiła się ona dopiero w 3 kwarcie, wcześniej przegrywaliśmy już niemal 20 punktami i mecz wyglądał tak, jak ostatnio te mecze graliśmy i ją wykorzystali. W końcu świetny występ lidera przełożył się na wygraną, w końcu pomógł ktoś z ławki, w końcu był zryw, wola walki i odwrócenie losów meczu. Brawo.

James Harden był w tym meczu prawdziwym liderem, 40 punktów, 11-20 z gry, 3-7 za trzy w tym mega ważna trójka na prowadzenie i 15-19 z linii rzutów osobistych. Do tego rewelacyjne 14 asyst. I w końcu wygrana przy takich statystykach bo ostatnio było o to ciężko. Broda był katalizatorem drużyny i pokazał jak umie wziąć losy meczu na w swoje ręce. Obudził się też Dwight Howard, jego 21 oczek i 11 zbiórek należy uznać za przyzwoite, był lepszy od swoich match-upów. Nareszcie wsparcie z ławki - tym razem czynnikiem x okazał się być Corey Brewer, który w 30 minut z ławki zdobył 23 punkty, 4 zbiórki i 3 asysty, trafił też 50% sowich prób zza łuku (5-10). Brewer w taki właśnie sposób wykorzystywał swoje minuty w poprzednim sezonie, w bieżących rozgrywkach trochę nam tego brakowało. W tym meczu było widać jeszcze coś - wolę walki! A tego naprawdę było tyle co kot napłakał w tym sezonie. Houston przegrywali 18 punktami gdy trwała 3 kwarta, ale uwagi trenera podczas halftime podziałały, coś się zadziało w szatni, coś chyba trafiło do umysłów graczy i potem widzieliśmy to na parkiecie. Praktycznie skazani na porażkę dogoniliśmy rywala i wygraliśmy to spotkanie w zaciętej końcówce. Można? można, trzeba tylko chcieć i uwierzyć w siebie. Dziś zawodnikom się chciało, chcieli wygrać, byli tego głodni i pokazali to na parkiecie. Wszyscy mamy nadzieję, że od tej wygranej zaczniemy gonić pewne miejsce w playoffs, jest to solidna podstawa to budowania poczucia własnej wartości i podniesienia morale drużyny. Nie jest jeszcze za późno, oby ten mecz nie był tylko jednorazową akcją, niech końcówka sezonu da nam trochę radośći. Brawo Rakiety.



Autor: Kaczi @ 07.03.2016 - 10:51
Brawo Rockets ! W końcu jakaś miła niespodzianka :) Pierwsz połowa lepiej nie mówić, przegrywaliśmy tam 20punktami i chyba już każdy z nas myślał że mecz już uciekł i oglądał ten mecz nie wierząc że coś się stanie. A tu proszę znowu musimy odrabiać straty, to już chyba norma, ale się kurde udało :) Dobra 3 kwarta i fantastyczna 4 kwarta. Brewer fajnie grał, ważne trójeczki rzucał ale końcówkę meczu Brodacz wziął na klatę i to udżwignął, przełomowa była szalona trójka Hardena w końcówce jak przegrywaliśmy jednym. Żeby tylko to nie był pojedynczy udany mecz

Autor: I Love This Game @ 07.03.2016 - 17:14
Nie ma Josha jest WIN Podobny mecz do spotkania z Portland.Super wspolpraca Harden Howard..Tak to powinno wygladac.Brewer zaskoczyl i dobra wymuszona zmiana Capeli w koncowce.2 bloki 2 punkty i dobra obronia przy DeRoozenie...Houston tylko 10 strat....Pisalem ze Harden powinien wiecej dogrywac i juz 14 asyst:)

Autor: Mirwir @ 08.03.2016 - 16:52
Nie ma Jonesa i jest win Harden zaczął grać pnr z Howardem, a one są naprawdę zabójcze. W pierwszych miesiącach sezonu można było je policzyć na palcach.
Ławka musi zacząć coś grać bo zajadą się. Choć z drugiej strony do ASG nie grali zbyt dużo obrony

Name: Remember me
E-mail: (optional)
Smile:smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 
Captcha
CAPTCHA, click to refresh
Powered by CuteNews

» Rakiety niespodziewanie wygrywają z Raptors
07.03.2016 - 6:37 - dodał: Łukasz Trymczuk (Trymas)
Houston Rockets sprawili w nocy niespodziankę i pokonali na wyjeździe Toronto Raptors 113-107, kończąc tym samym serię 12 zwycięstw gospodarzy w Air Canada Centre. To bardzo ważne zwycięstwo Rakiet i być może początek szansy na playoffy.

Hejterzy najpewniej powiedzą, że wygraliśmy bo Raptors zagrali kiepsko, bo Lowry rzucił 17, a DeRozan19, kiedy zazwyczaj jeden z nich zdobywa w meczu sumę tych dwóch liczb. Ale to nie jest wytłumaczenie. Raptors po prostu zmarnowali swoją szansę, grali u siebie, mieli publiczność i swoją halę, mieli 12 zwycięstw z rzędu u siebie. Skoro im nie szło to grzechem było tego nie wykorzystać. Na szczęście Houston dostrzegli szansę (a pojawiła się ona dopiero w 3 kwarcie, wcześniej przegrywaliśmy już niemal 20 punktami i mecz wyglądał tak, jak ostatnio te mecze graliśmy i ją wykorzystali. W końcu świetny występ lidera przełożył się na wygraną, w końcu pomógł ktoś z ławki, w końcu był zryw, wola walki i odwrócenie losów meczu. Brawo.

James Harden był w tym meczu prawdziwym liderem, 40 punktów, 11-20 z gry, 3-7 za trzy w tym mega ważna trójka na prowadzenie i 15-19 z linii rzutów osobistych. Do tego rewelacyjne 14 asyst. I w końcu wygrana przy takich statystykach bo ostatnio było o to ciężko. Broda był katalizatorem drużyny i pokazał jak umie wziąć losy meczu na w swoje ręce. Obudził się też Dwight Howard, jego 21 oczek i 11 zbiórek należy uznać za przyzwoite, był lepszy od swoich match-upów. Nareszcie wsparcie z ławki - tym razem czynnikiem x okazał się być Corey Brewer, który w 30 minut z ławki zdobył 23 punkty, 4 zbiórki i 3 asysty, trafił też 50% sowich prób zza łuku (5-10). Brewer w taki właśnie sposób wykorzystywał swoje minuty w poprzednim sezonie, w bieżących rozgrywkach trochę nam tego brakowało. W tym meczu było widać jeszcze coś - wolę walki! A tego naprawdę było tyle co kot napłakał w tym sezonie. Houston przegrywali 18 punktami gdy trwała 3 kwarta, ale uwagi trenera podczas halftime podziałały, coś się zadziało w szatni, coś chyba trafiło do umysłów graczy i potem widzieliśmy to na parkiecie. Praktycznie skazani na porażkę dogoniliśmy rywala i wygraliśmy to spotkanie w zaciętej końcówce. Można? można, trzeba tylko chcieć i uwierzyć w siebie. Dziś zawodnikom się chciało, chcieli wygrać, byli tego głodni i pokazali to na parkiecie. Wszyscy mamy nadzieję, że od tej wygranej zaczniemy gonić pewne miejsce w playoffs, jest to solidna podstawa to budowania poczucia własnej wartości i podniesienia morale drużyny. Nie jest jeszcze za późno, oby ten mecz nie był tylko jednorazową akcją, niech końcówka sezonu da nam trochę radośći. Brawo Rakiety.



Autor: Kaczi @ 07.03.2016 - 10:51
Brawo Rockets ! W końcu jakaś miła niespodzianka :) Pierwsz połowa lepiej nie mówić, przegrywaliśmy tam 20punktami i chyba już każdy z nas myślał że mecz już uciekł i oglądał ten mecz nie wierząc że coś się stanie. A tu proszę znowu musimy odrabiać straty, to już chyba norma, ale się kurde udało :) Dobra 3 kwarta i fantastyczna 4 kwarta. Brewer fajnie grał, ważne trójeczki rzucał ale końcówkę meczu Brodacz wziął na klatę i to udżwignął, przełomowa była szalona trójka Hardena w końcówce jak przegrywaliśmy jednym. Żeby tylko to nie był pojedynczy udany mecz

Autor: I Love This Game @ 07.03.2016 - 17:14
Nie ma Josha jest WIN Podobny mecz do spotkania z Portland.Super wspolpraca Harden Howard..Tak to powinno wygladac.Brewer zaskoczyl i dobra wymuszona zmiana Capeli w koncowce.2 bloki 2 punkty i dobra obronia przy DeRoozenie...Houston tylko 10 strat....Pisalem ze Harden powinien wiecej dogrywac i juz 14 asyst:)

Autor: Mirwir @ 08.03.2016 - 16:52
Nie ma Jonesa i jest win Harden zaczął grać pnr z Howardem, a one są naprawdę zabójcze. W pierwszych miesiącach sezonu można było je policzyć na palcach.
Ławka musi zacząć coś grać bo zajadą się. Choć z drugiej strony do ASG nie grali zbyt dużo obrony

Name: Remember me
E-mail: (optional)
Smile:smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 
Captcha
CAPTCHA, click to refresh
Powered by CuteNews
Archiwum wiadomości


1.03.2017
vs
L.A.Clippers 103
Houston 122

   :: Statystyki
04.03.2017 - 3:00
Memphis
06.03.2017 - 2:30
@San Antonio
08.03.2017 - 2:00
Utah
10.03.2017 - 2:00
@Chicago
12.03.2017 - 3:00
Cleveland
Zespół
W
P
%
1.Golden State Warriors
50
10
83,3
2.San Antonio Spurs
45
13
77,6
3.Houston Rockets
42
19
68,9
4.Utah Jazz
37
23
61,7
5.Los Angeles Clippers
36
23
61,0
6.Memphis Grizzlies
36
25
59,0
7.Oklahoma City Thunder
35
25
58,3
8.Denver Nuggets
27
33
45,0
Sacramento Kings
25
35
41,7
Portland Trail Blazers
24
35
40,7
Dallas Mavericks
24
35
40,7
Minnesota Timberwolves
24
36
40,0
New Orleans Pelicans
23
37
38,3
Los Angeles Lakers
19
42
31,1
Phoenix Suns
18
42
30,0

Pkt.
Zb.
As.
Prz.
Bl.
FG%
3PT%
FT%
Min.
J.Harden
J.Harden
J.Harden
T.Ariza
C.Capela
M.Harrell
R.Anderson
R.Anderson
J.Harden
28.5
8.4
11.8
2.1
1.6
66,5
41,1
89,0
36.6

Wymień się buttonem

Polski serwis Houston Rockets







NBA Nation
Online League








on line: 002



Copyright © 2002-2016 Marek Wierzbicki. Wszelkie prawa zastrzeżone.