ROCKETS.e-nba.pl ... Polski serwis drużyny Houston Rockets.

» Nene i tyle w temacie. Rockets wygrywają game 4
24.04.2017 - 0:16 - dodał: Łukasz Trymczuk (Trymas)
Po naprawdę słabym meczu i troszkę lepszej końcówce w wykonaniu Rockets pokonujemy OKC w game 4 i prowdzimy 3:1 w serii. Bohaterem meczu był bezapelacyjnie Nene - wychwalany dziś chyba przez każdy koszykarski portal. 35-letni Brazylijczyk zaliczył perfect night trafiając wszystkie rzuty z gry i zdobył najwięcej punktów w historii swoich startów w playoffs.W dużej mierze to on wziął się do roboty podczas niemocy rzutowej Hardena, który zanotował z kolei najsłabsze spotkanie tej serii i jeden z najsłabszych meczów od początku sezonu. Mecz numer pięć w nocy z wtorku na środę, stoimy przed świetną okazją do zamknięcia tej rywalizacji przed własną publicznością.

Znów oglądaliśmy dziwny mecz w tej serii. Rockets grali naprawdę słabo, w pierwszej kwarcie nie szło prawie nic, w całym meczu skuteczność rzutowa wyniosła 43.5 % z gry i 31.4% za trzy. Ale jakoś się trzymaliśmy, co wyraźnie pokazuje, że OKC także na wyżyny swojego talentu się nie wspięli. Obie drużyny zatem zagrało przeciętnie, ale udało nam się wyjść z tej pojedynku zwycięsko. Po raz kolejny Russell Westbrook zanotował pokaźne triple-double (wyrównany rekord Chamberlaina trzech TD pod rząd w playoffach)...i po raz kolejny Thunder przegrali przy okazji takiego wyniku swojego lidera. To jest główny problem Oklahomy w tej serii - za małe wsparcie kolegów dla Russa. Mimo czasami kosmicznych statystyk, jego zespół przegrywa i nie dziw, że jego potem historyczne liczby nie cieszą. Sam meczu nie wygra nawet jak będzie się dwoił i troił. Minionej nocy także zabrakło pomocy od jego kolegów.

Co innego Rockets. Tutaj reszta graczy wsparła swojego lidera, ale trzeba przyznać, że było to konieczne i to bardzo. Harden miał słabą noc, nie wpadało mu prawie nic, skończył na 5-16 z gry i nie trafił ani jednej z siedmiu prób zza łuku. 7 zbiórek i 8 asyst trochę ratują jego performance tej nocy. W takiej sytuacji musieliśmy korzystać z innych opcji w ataku. A opcje były głównie trzy i nazywały się Lou Williams, Eric Gordon i Nene Hilario. Duet naszych strzelców z ławki zaliczył po 18 oczek każdy - solidne wsparcie w takim wydaniu, jakie lubimy od tych chłopaków. A Nene pozamiatał w tym meczu. Ktoś mu zarzucał starość? Wypalenie? To niech chociaż obejrzy skrót jego akcji. Nene zdobył 28 punktów (playoff career-high), rzucając idealne 12-12 z gry. Do tego dodał 10 zbiórek tworząc naprawdę solidne double-double. Siła z jaką przebijał się pod (i nad) obręcz i cały jego występ jakoś nie pokazują, że ma 35 lat, zdecydowanie przypomniał sobie swój prime-time i to była jego noc. Rockets na kilkanaście sekund przed końcem mieli ledwie punkt przewagi, ale Thunder zagapili się w obronie swojego kosza i niepilnowany Nene miał dostatecznie dużo czasu, aby wykończyć podanie od Arizy i zdobył punkty, będąc przy tym faulowanym. To pogrzebało szanse OKC i ustaliło wynik. Rockets wygrywają na 3-1. Czas zakończyć tę serię w Toyota Center jutro w nocy. Innej opcji po prostu nie ma, jesteśmy mega podbudowani i mamy tę przewagę, że nawet bez lidera możemy wygrać, bo gramy prawdziwy team basketball.









Autor: tomekk @ 25.04.2017 - 7:46
Cóż za comeback. Jeszcze do połowy meczu byłem przekonany, że przegramy tę serię.
Dysproporcja pierwszych piątek jest tak duża (słaby Capela, słaby Anderson), że OKC w meczu 2, 3 i 4 ciągle odjeżdzało nam w pierwszej kwarcie i końcówce drugiej, do tego mega obrona !
Rakiety goniły, goniły i słabo to wyglądało.
Ale w drugiej połowie wróciła obrona z pierwszego meczu, walka o każdą piłkę - i to spowodowało 'stopy', a Gordon i Williams dawali przewagę w ataku. Do tego mega mecz Nene.
Wypas !
Zatem jeszcze OKC ugra max 1 mecz i skończy się 4:2.

Mamy problem z piewszą piątką. Capela jest chyba za słaby fizycznie i mało doświadczony - nie daje rady. Anderson jest mega słaby w ataku. Nie mamy strzelb w pierwszej piątce. To będa wykorzystywać przeciwnicy do bólu ;(

ps. Mecze San Antonio - Memphis na razie najlepsze (te dwa ostanie w Memphis). Prawdziwe playoff starej daty (tak samo 4ty mecz OKC-Hou) - polecam ! ;)

Autor: Wojt @ 25.04.2017 - 12:49
Muszę Cię rozczarować koleżko. Dzisiaj blowout i gwałt na Westbrooku. Nie ma innej możliwości

Autor: tomekk @ 25.04.2017 - 21:34
Od razu gwałt... wystarczy, żeby Harden pokazał kto tu rządzi i komu należy się tytuł MVP.
Czyli 40pkt+ tripple-double dla Hardena, i 20pkt, 5-20 skuteczność Westbrooka ;)

Name: Remember me
E-mail: (optional)
Smile:smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 
Captcha
CAPTCHA, click to refresh
Powered by CuteNews

» Nene i tyle w temacie. Rockets wygrywają game 4
24.04.2017 - 0:16 - dodał: Łukasz Trymczuk (Trymas)
Po naprawdę słabym meczu i troszkę lepszej końcówce w wykonaniu Rockets pokonujemy OKC w game 4 i prowdzimy 3:1 w serii. Bohaterem meczu był bezapelacyjnie Nene - wychwalany dziś chyba przez każdy koszykarski portal. 35-letni Brazylijczyk zaliczył perfect night trafiając wszystkie rzuty z gry i zdobył najwięcej punktów w historii swoich startów w playoffs.W dużej mierze to on wziął się do roboty podczas niemocy rzutowej Hardena, który zanotował z kolei najsłabsze spotkanie tej serii i jeden z najsłabszych meczów od początku sezonu. Mecz numer pięć w nocy z wtorku na środę, stoimy przed świetną okazją do zamknięcia tej rywalizacji przed własną publicznością.

Znów oglądaliśmy dziwny mecz w tej serii. Rockets grali naprawdę słabo, w pierwszej kwarcie nie szło prawie nic, w całym meczu skuteczność rzutowa wyniosła 43.5 % z gry i 31.4% za trzy. Ale jakoś się trzymaliśmy, co wyraźnie pokazuje, że OKC także na wyżyny swojego talentu się nie wspięli. Obie drużyny zatem zagrało przeciętnie, ale udało nam się wyjść z tej pojedynku zwycięsko. Po raz kolejny Russell Westbrook zanotował pokaźne triple-double (wyrównany rekord Chamberlaina trzech TD pod rząd w playoffach)...i po raz kolejny Thunder przegrali przy okazji takiego wyniku swojego lidera. To jest główny problem Oklahomy w tej serii - za małe wsparcie kolegów dla Russa. Mimo czasami kosmicznych statystyk, jego zespół przegrywa i nie dziw, że jego potem historyczne liczby nie cieszą. Sam meczu nie wygra nawet jak będzie się dwoił i troił. Minionej nocy także zabrakło pomocy od jego kolegów.

Co innego Rockets. Tutaj reszta graczy wsparła swojego lidera, ale trzeba przyznać, że było to konieczne i to bardzo. Harden miał słabą noc, nie wpadało mu prawie nic, skończył na 5-16 z gry i nie trafił ani jednej z siedmiu prób zza łuku. 7 zbiórek i 8 asyst trochę ratują jego performance tej nocy. W takiej sytuacji musieliśmy korzystać z innych opcji w ataku. A opcje były głównie trzy i nazywały się Lou Williams, Eric Gordon i Nene Hilario. Duet naszych strzelców z ławki zaliczył po 18 oczek każdy - solidne wsparcie w takim wydaniu, jakie lubimy od tych chłopaków. A Nene pozamiatał w tym meczu. Ktoś mu zarzucał starość? Wypalenie? To niech chociaż obejrzy skrót jego akcji. Nene zdobył 28 punktów (playoff career-high), rzucając idealne 12-12 z gry. Do tego dodał 10 zbiórek tworząc naprawdę solidne double-double. Siła z jaką przebijał się pod (i nad) obręcz i cały jego występ jakoś nie pokazują, że ma 35 lat, zdecydowanie przypomniał sobie swój prime-time i to była jego noc. Rockets na kilkanaście sekund przed końcem mieli ledwie punkt przewagi, ale Thunder zagapili się w obronie swojego kosza i niepilnowany Nene miał dostatecznie dużo czasu, aby wykończyć podanie od Arizy i zdobył punkty, będąc przy tym faulowanym. To pogrzebało szanse OKC i ustaliło wynik. Rockets wygrywają na 3-1. Czas zakończyć tę serię w Toyota Center jutro w nocy. Innej opcji po prostu nie ma, jesteśmy mega podbudowani i mamy tę przewagę, że nawet bez lidera możemy wygrać, bo gramy prawdziwy team basketball.









Autor: tomekk @ 25.04.2017 - 7:46
Cóż za comeback. Jeszcze do połowy meczu byłem przekonany, że przegramy tę serię.
Dysproporcja pierwszych piątek jest tak duża (słaby Capela, słaby Anderson), że OKC w meczu 2, 3 i 4 ciągle odjeżdzało nam w pierwszej kwarcie i końcówce drugiej, do tego mega obrona !
Rakiety goniły, goniły i słabo to wyglądało.
Ale w drugiej połowie wróciła obrona z pierwszego meczu, walka o każdą piłkę - i to spowodowało 'stopy', a Gordon i Williams dawali przewagę w ataku. Do tego mega mecz Nene.
Wypas !
Zatem jeszcze OKC ugra max 1 mecz i skończy się 4:2.

Mamy problem z piewszą piątką. Capela jest chyba za słaby fizycznie i mało doświadczony - nie daje rady. Anderson jest mega słaby w ataku. Nie mamy strzelb w pierwszej piątce. To będa wykorzystywać przeciwnicy do bólu ;(

ps. Mecze San Antonio - Memphis na razie najlepsze (te dwa ostanie w Memphis). Prawdziwe playoff starej daty (tak samo 4ty mecz OKC-Hou) - polecam ! ;)

Autor: Wojt @ 25.04.2017 - 12:49
Muszę Cię rozczarować koleżko. Dzisiaj blowout i gwałt na Westbrooku. Nie ma innej możliwości

Autor: tomekk @ 25.04.2017 - 21:34
Od razu gwałt... wystarczy, żeby Harden pokazał kto tu rządzi i komu należy się tytuł MVP.
Czyli 40pkt+ tripple-double dla Hardena, i 20pkt, 5-20 skuteczność Westbrooka ;)

Name: Remember me
E-mail: (optional)
Smile:smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 
Captcha
CAPTCHA, click to refresh
Powered by CuteNews
Archiwum wiadomości


25.04.2017
vs
4-1
Houston 105
Oklahoma City 99

   :: Statystyki
01.05.2017 - 3:30
@San Antonio
03.05.2017 - 3:30
@San Antonio
05.05.2017 - 3:30
San Antonio
07.05.2017 - 3:00
San Antonio
09.05.2017
@San Antonio
Zespół
W
P
%
1.Golden State Warriors
67
15
81,7
2.San Antonio Spurs
61
21
74,4
3.Houston Rockets
55
27
67,1
4.Los Angeles Clippers
51
31
62,2
5.Utah Jazz
51
31
62,2
6.Oklahoma City Thunder
47
35
57,3
7.Memphis Grizzlies
43
39
52,4
8.Portland Trail Blazers
41
41
50,0
Denver Nuggets
40
42
48,8
New Orleans Pelicans
34
48
41,5
Dallas Mavericks
33
49
40,2
Sacramento Kings
32
50
39,0
Minnesota Timberwolves
31
51
37,8
Los Angeles Lakers
26
56
31,7
Phoenix Suns
24
58
29,3

Pkt.
Zb.
As.
Prz.
Bl.
FG%
3PT%
FT%
Min.
J.Harden
J.Harden
J.Harden
T.Ariza
C.Capela
M.Harrell
R.Anderson
L.Williams
J.Harden
29.1
8.1
11.2
1.8
1.2
65,2
40,3
87,0
36.4

Wymień się buttonem

Polski serwis Houston Rockets







NBA Nation
Online League








on line: 001



Copyright © 2002-2016 Marek Wierzbicki. Wszelkie prawa zastrzeżone.